27.03.2022 | Czytano: 2100

PHL. Niesamowita dramaturgia – dogrywka, karne i…

Zespół trenera Roberta Kalabera wygrywając czwartkowy mecz urwał się ze stryczka i przedłużył nadzieje na awans do finału play offu, ale żeby się tak stało trzeba wygrać jeszcze trzy razy. Czy oświęcimianie na to pozwolą?



 
Potyczka zaczęła się dobrze dla gospodarzy. Rac w 4 minucie  złapał karę i  po siedmiu sekundach opuścił ławkę kar. A to za sprawą Carlssona, który wykorzystał niemrawość jastrzębskich defensorów.  Rac w 18 minucie się zrehabilitował po dobijając krążek odbity przez Saundersa po wrzutce Bahalejszy. Pierwsza tercja wyrównana. Obie drużyny miały sytuacje do zdobycia kolejnych goli.
 
W drugiej tercji  oświęcimianie grali w przewagach ( raz w podwójnej), ale nie potrafili tego  wykorzystać. Więcej, mogli stracić gola, gdyby Paś najeżdżający sam na bramkę nie odgrywał krążka do partnera.
 
Jastrzębianie mieli trzy sytuacje w trzeciej odsłonie, by wyjść na prowadzenie, ale dali się skontrować. Sytuacje zemściły się. Da Costa skarcił ich nieskuteczność i brak agresywności pod własną bramką. Kiedy Glenn wyjeżdżał z ławki kar, jastrzębianie doprowadzili do wyrównania. Saunders skapitulował po dobitce Pavlovsa i mieliśmy czwartą dogrywkę w tej serii. Nie przyniosła rozstrzygnięcia, chociaż  krążek meczowy miał Ł. Nalewajka, który będąc sam na sam nie trafił w światło bramki. 10 sekund przed końcem Themar, po błędzie obrońcy w tercji ataku, mógł rozstrzygnąć losy potyczki.  
 
W serii rzutów karnych były słupki, poprzeczka, analiza wideo – niesamowita dramaturgia. Dopiero ósma seria rozstrzygnęła losy spotkania. Rac pokonał Saundersa i seria przenosi się do Jastrzębia.
 
Re-Plast Unia Oświęcim - JKH GKS Jastrzębie 2:3K (1:1, 0:0, 1:1; 0:0) karne: 2:3
Bramki: Carlsson 4, Da Costa 47 – Rac 18, decydujący karny, Pavlos 57
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 3:2
 
Stefan Leśniowski
Foto PZHL
 
 

Komentarze







reklama