Potyczka zaczęła się dobrze dla gospodarzy. Rac w 4 minucie złapał karę i po siedmiu sekundach opuścił ławkę kar. A to za sprawą Carlssona, który wykorzystał niemrawość jastrzębskich defensorów. Rac w 18 minucie się zrehabilitował po dobijając krążek odbity przez Saundersa po wrzutce Bahalejszy. Pierwsza tercja wyrównana. Obie drużyny miały sytuacje do zdobycia kolejnych goli.
W drugiej tercji oświęcimianie grali w przewagach ( raz w podwójnej), ale nie potrafili tego wykorzystać. Więcej, mogli stracić gola, gdyby Paś najeżdżający sam na bramkę nie odgrywał krążka do partnera.
Jastrzębianie mieli trzy sytuacje w trzeciej odsłonie, by wyjść na prowadzenie, ale dali się skontrować. Sytuacje zemściły się. Da Costa skarcił ich nieskuteczność i brak agresywności pod własną bramką. Kiedy Glenn wyjeżdżał z ławki kar, jastrzębianie doprowadzili do wyrównania. Saunders skapitulował po dobitce Pavlovsa i mieliśmy czwartą dogrywkę w tej serii. Nie przyniosła rozstrzygnięcia, chociaż krążek meczowy miał Ł. Nalewajka, który będąc sam na sam nie trafił w światło bramki. 10 sekund przed końcem Themar, po błędzie obrońcy w tercji ataku, mógł rozstrzygnąć losy potyczki.
W serii rzutów karnych były słupki, poprzeczka, analiza wideo – niesamowita dramaturgia. Dopiero ósma seria rozstrzygnęła losy spotkania. Rac pokonał Saundersa i seria przenosi się do Jastrzębia.
Re-Plast Unia Oświęcim - JKH GKS Jastrzębie 2:3K (1:1, 0:0, 1:1; 0:0) karne: 2:3
Bramki: Carlsson 4, Da Costa 47 – Rac 18, decydujący karny, Pavlos 57
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 3:2
Stefan Leśniowski
Foto PZHL










