06.03.2021 | Czytano: 2269

MPJ. Młode „Szarotki” w finale!

Młode „Szarotki” rozpoczęły walkę w ostatnim turnieju o prawo gry w finale mistrzostw kraju. Ostatni turniej rozgrywany jest w Tychach.



Na pierwszy ogień górale zmierzyli się z sosnowieckim Zagłębie, które uchodziło za faworyta rozgrywek, bo w ten zespół tworzyli gracze z ekstraklasowym stażem  – bramkarz Kotuła oraz Opilka, Naróg, Blanik, Dubinin plus czterech obcokrajowców.  Nawet obecność tych graczy nie pomogła sosnowiczanom.   Nowotarżanie dwukrotnie już się konfrontowali z tym zespołem, przegrywając 0:3 i wygrywając 11:6. Dzisiaj też byli lepsi.  Trzeba wziąć pod uwagę, że drużyna Jacka Szopińskiego w większości składa się z juniora młodszego, która zajęła czwarte miejsce w finale mistrzostw Polski w swojej kategorii wiekowej.
 
No i ekstraklasowcy Zagłębia  już w 47 sekundzie otwarli wynik spotkania. Chwilę później Nowak powędrował na ławkę kar i „Szarotki” dostały szansę na doprowadzenie do wyrównania. Nie wykorzystały jej. Jednak na pierwszą przerwę zespoły schodziły przy remisowym wyniku. W 14 minucie Plewa wykończył trójkową akcję, w której uczestniczyli – W. Bochnak i F. Kapica.
 
Druga tercja to świetna gra „Szarotek”, które  wygrały ją 4:1. Wykorzystały dwa okresy gry w przewadze. Do 50 minuty prowadziły 6:2. W końcówce meczu sprawy w swoje ręce wzięli stranieri w barwach gospodarzy. Zmniejszyli rozmiary porażki, ale nawet wycofanie bramkarza nie uratowało punktu.
 
- Jechaliśmy  z mocnym postanowię wejścia do finału, by ustrzec się barażu. Udało się, ale muszę przyznać, że miałem obawy, bo zespól został zdziesiątkowany chorobami. Niektórzy zawodnicy wystąpili po chorobie, bądź lekko przeziębieni. Ale pokazali charakter. W pierwszej tercji optyczną przewagę posiadali rywale, ale my mieliśmy więcej czystych sytuacji do zdobycia gola. Rywala powstrzymywały świetne interwencje Klimowskiego. W drugiej odsłonie  posiadaliśmy przewagę w ilości strzałów i byliśmy skuteczniejsi. Sosnowiczanie jak mieli swoje sytuacje to zatrzymywali się na Klimowskim. Ostatnia część meczu zaczęła się od naszego szóstego trafienia i kontrolowaliśmy grę. Gdy straciliśmy trzeciego gola, wkradła się panika. Tym chłopakom brakuje jeszcze doświadczenia w takich sytuacjach. Przeciwnik wszystkie bramki zdobył w zamieszaniu, nie po jakiś świetnych akcjach – zrelacjonował trener MMKS, Jacek Szopiński.
 
Zagłębie Sosnowiec - MMKS Podhale Nowy Targ 5:6   (1:1, 1:4, 3:1)
1:0 Naróg – Blanik – Dubinin (0:47)
1:1 Plewa – W. Bochnak – F. Kapica (13:06)
1:2 Jarczyk – F. Kapica (31:10 w przewadze)
1:3 Michalski – F. Kapica (35:54)
2:3 Blanik – Gawriłow (37:37)
2:4 K. Malasiński – Trzebunia (38:54)
2:5 Michalski – Żurawski – F. Kapica (39:58 w przewadze)
2:6 W. Bochnak – Michalski – Żurawski (42:12 w przewadze)
3:6 Gawriłow - Artur Senkiewicz -  Artsiom Senkiewicz (50:22 w przewadze)
4:6 Artsiom Senkiewicz - Artur Senkiewicz – Gawriłow (53:56)
5:6 Blanik – Dubinin –Ślusarczyk (56:32)
Zagłębie: Kotuła – Opiłka, Naróg, Blanik, Dubinin, Ślusarczyk – Gawriłow, Nowak, Susterovas, Artur Senkiewicz, Artsiom Senkiewicz – Wilk, Baran, Tumidalski, Chabior, Kasprzyk – Zadęcki, Mazur, Fabiańczyk. Trener Grzegorz Klich.
MMKS Podhale: Klimowski – Żurawski, Danel, W. Bochnak, F. Kapica, Plewa – Maciaś, Słowakiewicz, Jarczyk, K. Malasiński, Trzebunia – Nykaza, Sarniak,  J. Malasiński, Długopolski, Worwa – Michalski, Siuty. Trener Jacek Szopiński.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama