20.02.2021 | Czytano: 2327

Ekstraklasa mężczyzn. Czterdziesta wygrana Szarotki w derbach (+zdjęcia)

Doszło do potyczki najbardziej utytułowanych zespołów w kraju. Z jednej strony jedenastokrotnego mistrza Polski, z drugiej ośmiokrotnego.



 
Dla zespołów spotkanie było bardzo ważne. Szarotka celuje w pierwsze miejsce po sezonie zasadniczym, a Górale znaleźli się  w trudnej sytuacji i już nie wszystko zależy od nich.  To efekt zawirowań jakie dotknęły zespół na początku sezony. Brak składu i wstydliwe porażki skomplikowały im drogie do play off. Dla Górali była to potyczka o być albo nie być  jeszcze w walce o decydującą fazę czempionatu.   Szarotka dotychczas  zdecydowanie lepiej się prezentowała. Ale to derby, a one rządzą się oddzielnymi prawami, tym bardziej, iż Górale w końcówce sezonu wzmocnili się zawodnikami, którzy wcześniej wyjechali grać za południową granicę.  
 
 Pierwsza konfrontacja tych drużyn w tym sezonie  zakończyła się wysoką wygraną Szarotki (8:1), która ma lepszy bilans wzajemnych spotkań (39:30 wygranych przed dzisiejszym spotkaniem) i serię dziesięciu z rzędu zwycięstw w okresie od 24.5.2008 do 29.5.2010.  Górale zanotowali serię ośmiu triumfów (18.12.2011 – 22.3.2014). Po raz pierwszy zespoły skrzyżowały kije 27 października 2001 roku i lepsza wtedy była Szarotka (7:4). Najwyższe wygrane Szarotki - 10:2, 10:3  i 11:4; Górali – dwa razy 10:5.  Najwięcej goli – 21 – padło w meczu rozegranym 9.11.2013, a zwycięstwo (11:10) po dogrywce odnieśli Górale. Wielokrotnie derby Nowego Targu  decydowały o mistrzowskim tytule. Ostatnio  na najwyższym stopniu stawali  Górale.  To walka nie tylko o punkty, ale i o prestiż. W końcu to „święta wojna”, o prymat w stolicy Podhala. 


 
Górale rozpoczęli bardzo dobrze spotkanie. Karolowi Pelczarskiemu nie można zostawić zbyt wiele miejsca, bo wie doskonale co zrobić z piłeczką. I tak było w 4 minucie. Popędził lewym skrzydłem i wypalił. Piłeczka ugrzęzła w przeciwległym górnym rogu bramki. Stracony gol nie zdeprymował Szarotki. Wszędobylski D. Widurski wykorzystał niezdecydowanie defensorów przeciwnika i doprowadził do wyrównania. Błędy kosztują. Kolejny raz przekonali się o tym mistrzowie Polski. Tym razem skarcił ich Słowakiewicz.  Górale przegrywali po pierwszych 20 minutach, ale ich najgroźniejszy rywal do „czwórki” – Łochów – również był na minusie z Zielonką.


 
Drugą tercję Szarotka rozpoczęła w przewadze, ale mimo dobrej gry i dwóch okazji nie potrafiła umieścić piłeczki z bramce. Ale co się odwlecze… Chwilę po wyjściu Tomalaka z ławki kar, Sujkowski z prawej strony zagrał na drugi słupek do Słowakiewicza, a ten dopełnił formalności. W kolejnej przewadze pretendenta do tytułu kapitalną interwencją popisał się M. Janusz, który wyciągnął piłeczkę zmierzającą do odkrytej górnej bramki po strzale Ślusarka. Upłynęło kilkanaście sekund i nie był już  w stanie zapobiec utracie gola. D. Widurski był tam, gdzie powinien być. Szarotka bardzo dobrze grała w defensywie, nie pozwalała Góralom na zbyt dużo. Blokowała strzały i wyprowadzała dwójkowe  niezwykle groźne kontry lub pojedyncze, po dalekich zagraniach. Obrońcy tytułu starali się, atakowali, ale natrafili na bardzo dobrze dysponowanego rywala. A na boisku w Łochowie Zielonka prowadziła już 8:0 i tu było pozamiatane.


 
Co wymyślą obrońcy tytułu, by rozmontować defensywę rywala? Próbowali strzałami z dystansu, ale niewielkie było zagrożenie. Szarotka grała swoje, nie napalała się na kolejne zdobycze bramkowe, ale jak tylko nadarzała się okazja, to wyprowadzała dwójkowe kontry. I tak zdobyła kolejne dwa gole. Górale byli w bardzo trudnej sytuacji. Wzięli czas, grali w przewadze, ale nie „uszczypnęli” rywala. Więcej Nadziali się na kolejną dwójkową kontrę i mieli szczęście, że nie zakończyła się kolejnym trafieniem.  Mistrzowie postawili na atak non stop i w końcu zdołali zmusić do kapitulacji golkipera Szarotki. Pokonał go niezawodny Karol Pelczarski. Odpowiedź przeciwnika była  szybka. kolejne kontry i Augustyn oraz Ślusarek   wpisali się na listę strzelców. Szarotka grała na pełnym luzie i po ich akcjach ręce same składały się do oklasków.
 
Gorący Potok Szarotka Nowy Targ - Górale Nowy Trag 8:2 (2:1,  2:0, 4:1)
0:1 Karol Pelczarski – M. Janusz (3:33)
1:1 D. Widurski – Chlebda (9:18)
2:1 Słowakiewicz – Ryś (12:18)
3:1 Słowakiewicz – Sujkowski (22:13)
4:1 D. Widurski – Ligas (27:30 w przewadze)
5:1 Sikora – Żabówka (45:24)
6:1 Chlebda  -Ślusarek (46:02)
6:2 Karol Pelczarski – Tomalak (51:23)
7:2 Augustyn (52:13)
8:2 Ślusarek  (55:14)
Szarotka: Udziela (P. Fryźlewicz) -  Ossowski, Augustyn, Lech, Ligas, Chlebda, Brzana, Sikora, Ryś, Kowalczuk,  Ł. Widurski,  Ślusarek, Hamrol, Leja,  Słowakiewicz,  Zacher, Żabówka, D. Widurski, Sujkowski. Trenerzy: Łukasz Chlebda i Piotr Ligas.
Górale: M. Janusz (Jędrol) -  Kwak, Kostecki, Bisaga, Jasiewicz, Vogel, Tomalak, Pazdro, Ciapała, Leja, Turwoń,  Stypuła,  Szal, Karol Pelczarski, Konrad Pelczarski, Korczak,  Smarduch, Jaskierski,  Baczewski, Ł. Janusz, Garb.  Trenerzy: Bartosz Ciapała.
 
Stefan Leśniowski
Foto Andrzej Pabian  
 

Komentarze







reklama