08.01.2021 | Czytano: 3581

PHL. Dużo dymu, mało ognia

Dużo dymu, mało ognia – tak można określić spotkanie katowiczan z „Szarotkami”. Na pewno więcej spodziewano się po tej potyczce.



 
Zespół gospodarzy prowadził stary znajomy. Andriej Parfionow okazał się skuteczną strażą pożarną, zdobywając brązowy medal,  po tym jak Aleksandrs Bielawskij został dyscyplinarnie  zwolniony. Wydawało się, że Rosjanin zakotwiczy na dłużej  w Nowym Targu, a tymczasem sternicy klubu podjęli inna decyzję.  Zatrudniono Tomka Valtonena, a później Phillkipa Barskiego. Jak ta przygoda fińsko – kanadyjska się zakończyła  kibice „Szarotek” doskonale wiedzą. Parfionow  znalazł zatrudnienie w Chinach,  w zespole, który występował w rosyjskiej młodzieżowej KHL. Teraz wrócił do PHL i odmienił  katowiczan. W ośmiu ostatnich spotkaniach siedem razy  GKS wygrał m.in. z obrońcą tytułu i przerwał imponująca serię wygranych JKH. Katowiczanie też nie próżnowali na transferowym poletku. Najpierw sprowadzono 38- letniego obrońcę  Jyri Marttinena, który z reprezentacją Finlandii zdobył srebrny medal podczas mistrzostw świata w 2014 roku. Ma też na koncie tytuł mistrza kraju z Pori. Kilka dni temu szeregi katowiczan wzmocnił Andriej Stiepanow, który grał w KHL, a w lidze białoruskiej był królem strzelców. Ta wyliczanka wskazywała jako faworyta gospodarzy. Tym bardziej, że nowotarżanie grają w coraz skąpszym składem. Ale papierowe wyliczanki  nie zawsze się sprawdzają w boiskowej rzeczywistości.  
 
No i nowy nabytek katowiczan otwarł wynik spotkania. Stiepanow 33 sekundy przed końcem pierwszej tercji huknął z korytarza międzybulikowego na bramkę Brikuna i krążek wylądował pod poprzeczką. Prowadzenie gospodarzy jak najbardziej zasłużone. Większość czasu gra toczyła się w tercji przyjezdnych. Inna sprawa, że dominacja nie przekładała się na sytuacje bramkowe. Zagrożenia nie stwarzali. Nie potrafili  wykorzystać trzech liczebnych przewag. Klarownych sytuacji w tym okresie nie mieli, utrzymywali się przy krążku w tercji nowotarżan, były jakieś próby strzałów, tyle, że niecelne  lub blokowane. W „Szarotki”?   Sporadycznie atakowały i nie stworzyły sobie klarownej sytuacji do zdobycia gola. W strzałach 14:5 na korzyść gospodarzy. Tercja nieporywająca. Tempo niewysoki.
 
Druga odsłona też nikogo nie mogła  zachwycić. W grze obu zespołów było więcej dymu niż ognia. Ta część meczu  rozpoczęła się bardzo dobrze dla nowotarżan, którzy już w 52 sekundzie doprowadzili do wyrównania. Górale wyprowadzili dwójkową kontrę. Prawym skrzydłem pognał Neupauer i zaraz po wtargnięciu do tercji rywala zagrał na drugą stronę do nadjeżdżającego Gajora, który pokonał Szimbocha.  Najlepszą okazję na zmianę wyniku  zmarnował Fraszko, który w sytuacji sam na sam nie oddał strzału. Inna rzecz, że „na plecach” siedział mu Sulka i utrudnił zadanie. Dobrą sytuację miał Rohtla, a Starzyński po podaniu Nahunki miał pustą bramkę, lecz minął się z krążkiem.  Z drugiej strony Gajor z najbliższej odległości trafił wprost w bramkarza. Okazję miał Guzik, lecz minimalnie chybił.
 
Trzecia odsłona rozpoczęła się od „setki” Kuronena, a potem było jak w poprzednich tercjach.  Zawodnicy atakowali, ale nie mieli pomysłu na zakończenie akcji ofensywnych. Wreszcie w 52 minucie górale po raz pierwszy w meczu zagrali w przewadze i pokazali miejscowych jak wykorzystuje się ten okres. Chaloupka zagrał wzdłuż linii niebieskiej do Hitlunena, a ten huknął nie do obrony. Po stracie gola gospodarze zaatakowali, ale  nic w ich grze się nie zmieniło. Dużo szumu w tercji Podhalan, próby strzałów, lecz albo niecelnych, bądź na tyle słabych, że Brikun radził sobie z nimi bez problemów. Na minutę i 38 sekund przed końcem trzeciej tercji na ławkę kar powędrował Mrugała, ale katowiczanie nawet nie zdołali wycofać bramkarza. Nowotarżanie wywieźli niezwykle cenne punkty ze stolicy Górnego Śląska.  
 
GKS Katowice - Tauron Podhale Nowy Targ 1:2  (1:0, 0:1, 0:1)
1:0 Stiepanow – Fraszko – Krężołek (19:27)
1:1 Gajor – Neupauer – Hiltunen (20:52)
1:2 Hiltunen – Chaloupka – Vachovec (52:19 w przewadze)
Sędziowali: Paweł Breske i Wojciech Wrycza oraz Grzegorz Cytawa i Maciej Byczkowski.
Katowice: Szimboch; Krawczyk – Kruczek, Franssila – Marttinen (2), Paszek – Andersons, Zieliński; Stiepanow – Pasiut (2) – Fraszko, Krężołek -  Rohtla – Kuronen, Nahunko – Starzyński (2) – Michalski, Adamus – Mularczyk – Skrodziuk. Trener Andriej Parfionow.
Podhale: Brikun; Chaloupka (2) – P. Wsół, Mrugała (2) – Gajor, Sulka–Jaśkiewicz, Kamieniecki; Szvec – Vachovec – Guzik (2), Pettersson – Neupauer (2) – Hiltunen, Worwa (2) – Bryniczka – F. Kapica, Bochnak, Słowakiewicz (4). Trener Andriej Gusow.
Kary: Podhale – 14 min., GKS  – 8 ( w tym 2 tech)  min.
 
Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama