13.11.2020 | Czytano: 4263

PHL. Nie dość, że trzynastego, to jeszcze piątek

„Trzynastego wszystko zdarzyć się może” – śpiewała kiedyś Kasia Sobczyk & Czerwono - Czarni.


Piątek trzynastego, czyli według przesądów dzień pechowy.  Wierzący w zabobony swoje porażki tłumaczyć będą feralną datą. Bo jak pech – to pech.   Zwycięzcy machną ręką i powiedzą, że w gusła nie wierzą, a sukces jest pochodną dobrego przygotowania i realizacji założeń taktycznych, którymi przybliżają szczęście do siebie. A szczęście jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodziło, do tego chyba nikogo nie trzeba przekonywać.  Jastrzębianie wygrali, bo po prostu byli zespołem lepszym, waleczniejszym i  skuteczniejszym. W drugiej tercji znokautowali Tauron Podhale. Nowotarżanie 707 dni nie wygrali w sezonie zasadniczym na Jastorze, no i będą musieli jeszcze poczekać na przełamanie niekorzystnej serii.   Ostatni raz zwyciężyli 2:1, a było to 7 grudnia 2018 roku.
 
- Najlepiej byłoby szybko „przestrzelić” Przemka Odrobnego. On po kilku dobrych interwencjach rośnie w siłę, nabiera pewności siebie, a rezultacie trudno go pokonać – mówił przed meczem Mateusz Bryk.
 
Dlatego od pierwszego gwizdka sędziego gospodarze mocno zaatakowali, ale „Wiedźmin” nie dał się pokonać. A potem, jastrzębianie złapali dwie kary. Podhale ich nie wykorzystało, chociaż podczas pierwszej przewagi w zamieszaniu podbramkowym okazje mieli i Neupauer, i Łyszczarczyk. W obu przewagach Tomasik spod niebieskiej linii kąśliwymi uderzeniami niepokoił ostatnią instancję miejscowych. Jak wykorzystuje się  okres liczebnej przewagi, pokazali góralom gospodarze. Gdy na ławkę kar powędrował Worwa, to potrzebowali 12 sekund by umieścić krążek w bramce. Po uderzeniu Hovorki, Wróbel zmienił lot krążka. Trzeci okres przewagi „Szarotek” również został zmarnowany. W tym okresie Jaśkiewicz ostemplował poprzeczkę. W końcówce tercji JKH grał w przewadze i trwało oblężeni bramki Odrobnego, który wychodził obronną ręką z opresji.
 
Druga część meczu rozpoczęła się od przewagi liczebnej gospodarzy i została wykorzystana. Jass huknął spod niebieskiej i krążek wylądował w bramce. W kolejnej przewadze trwał napór jastrzębian, a najlepszą okazję miał Wałęga, który przegrał pojedynek sam na sam z Odrobnym. A potem mieliśmy przepychanki i posypały się kary. Do 30 minuty sędziowie nałożyli łącznie 16 minut.  W 34 minucie Phillips trafił w poprzeczkę, sędzia sprawdzał na wideo czy krążek  nie przekroczył linii bramkowej. Wideo tego nie potwierdziło. Nastąpiło wznowienie po lewej ręce Odrobnego na buliku. Wznowienie zostało wygrane przez gospodarzy, a Paś uderzył z pierwszego i krążek znalazł się w bramce. 33 sekundy później gospodarze po raz  czwarty ulokowali krążek w nowotarskiej świątyni. Uderzenie Kasperlika w sytuacji sam na sam obronił Odrobny, ale dobitka Bryka znalazła drogę do pustej bramki. Na tym kanonada strzelecka jastrzębian się nie zakończyła. Kolejne gapiostwo w tercji obronnej górali i Hovorka wpisał się na listę strzelców. Ten i kolejny gol Raca został zdobyty w przewadze.
 
Losy spotkania rozstrzygnęły się już w drugiej tercji. To też ostatnie 20 minut toczyło się w przyjacielskiej atmosferze. Jastrzębianie mieli pewny wynik więc grali spokojnie i kontrolowali grę. Tauron Podhale próbowało skorygować rezultat, ale góralom brakuje snajperów. Napastników zastąpił Gajor, który zdobył honorowe trafienie. To pierwsze trafienie tego gracza w tym sezonie. Gospodarze zdołali odpowiedzieć na to trafienie i nie pozwolili, by goście wygrali tercję.
 
JKH GKS Jastrzębie  - Tauron Podhale Nowy Targ 7:1 (1:0, 5:0, 1:1)
1:0  Wróbel – Hovorka – Phillips (11:44 w przewadze)
2:0 Jass – Urbanowicz – Wałęga  (22:08 w przewadze)
3:0 Paś – Horzelski (34:18)
4:0 Bryk – Kasperlik (34:51)
5:0 Hovorka – Sawicki – Phillips (37:00 w przewadze)
6:0 Rac – Urbanowicz (37:55 w przewadze)
6:1 Gajor – Bepierszcz – Vachovec  (50:51)
7:1 Wałęga - Paś (55:45)
JKH: Nechvatal (40:00 Marek); Górny – Bryk, Kostek – Klimiczek, Horzelski – Jass, Gimiński – Michałowski; Kasperlik – Rac – Sawicki, Phillips – Hovorka – Wróbel, Paś – Wałęga – Urbanowicz, Ł. Nalewajka – Jarosz – R. Nalewajka. Trener Robert Kalaber.
Podhale: Odrobny (37:00 Bizub); Birzins – Chalupka, Tomasik – Mrugała, Gajor -  Jaśkiewicz, Kamieniecki – P. Wsół; B. Wsół – Vachovec – Bepierszcz, Pettersson – Neupauer – Łyszczarczyk, Guzik – F. Kapica – Ankudinow, Worwa – Słowakiewicz – Bochnak. Trener Andriej Gusow.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama