24.01.2010 | Czytano: 1451

Spadły z konia

Nowotarżanki spadły z konia, z wysokiego konia. Za rywalki miały krakowską Koronę, zespół, który zdecydowanie przewyższał góralki warunkami fizycznymi. Trzeba jednak pamiętać, że podopieczne Wojciecha Polaka grają w starszej wiekowo grupie. Ich rywalki były dwa, a nawet trzy lata starsze.



Taki sobie program występów przyjęły nowotarżanki, a to dlatego, by więcej spotkań rozgrywać, a także ogrywać się z lepszymi. Te surowe lekcje rywalek mają zaprocentować w następnych sezonach. Tak było w poprzednich latach. Ten zespół dwa lata występował w kadetkach i w drugim roku sięgnął po historyczny sukces. Po raz pierwszy koszykarki z Nowego Targu znalazły się w półfinale mistrzostw Polski. Takim kluczem wszystkie grupy wiekowe idą w Gorcach. Występują w dwóch kategoriach wiekowych. W przypadku dziewczyn Wojciecha Polaka, sytuacja jest inna, bo są młodsze w obu grupach. W młodszej będą mogły jeszcze za rok wystartować. Chyba, że do życia powołana zostanie pierwszoligowa drużyna. Bo i takie są plany i już nie tylko szeptem się o nich mówi. Wydaje się, że byłby to bardzo rozsądny krok.

Po pierwsze zawodniczki nie opuszczałyby macierzystego klubu, jak choćby w przypadku grupy Mirka Ćwikla, która rozpadła się, a tylko trzy dziewczyny znalazły zatrudnienie w „wielkim” koszykarskim świecie. Jak choćby Ewa Nykaza i Dominika Modzyniewicz, które grają w Koronie. W tym meczu zdobyły odpowiednio 12 i 6 punktów. Po drugie, koszykówka w byłej stolicy polskiego hokeja jest coraz bardziej popularna. W sekcji naborowej ćwiczą 9, a nawet 8 - letnie dziewczęta.

Nowotarżanki pojechały pod Wawel osłabione. Zabrakło Żegleń, Kram i Wójcickiej, które wyjechały na ferie. Korona miała w swym składzie cztery wieże, zawodniczki powyżej 190 centymetrów wzrostu. Najwyższa mierzyła 197 cm. Jak z takimi walczyć? – zadawał sobie pytanie trener Wojciech Polak. „Fizyka” była zdecydowanie na korzyść rywalek.

- Rozpoczęliśmy spotkanie od krycia każdy swego i doznaliśmy sromotnej klęski – mówi trener Gorców, Wojciech Polak. - Od drugiej kwarty przeszliśmy na strefę i opłaciło się. Skutecznie odcinaliśmy wysokie od podań, lepsza była też skuteczność. Wygraliśmy czwartą ćwiartkę, bo wreszcie zeszła z nas trema i biliśmy się na tablicach. Dziewczęta nie gubiły się pod koszem. Dotychczas przeciwnik zbierał piłki z deski i wyprowadzał szybki atak. Udało nam się odciąć pierwsze podanie i ciężej się rywalkom grało. Cztery razy trafiliśmy do kosza za linii 625 centymetrów - Nykaza (dwa razy), Krzysztofiak i Lasak. Mieliśmy 31 strat oraz 13 przechwytów. Na desce zebraliśmy 21 piłek w obronie i pięć w ataku.

Korona Kraków – Gorce Steskal Nowy Targ 101:50 (35:4, 26:16, 24:7, 16:23)
Gorce Steskal: Czubernat, Krzysztofiak 5, Perhon 6, Słaby 6, Lasak 13, Nykaza 18, Leśnicka 2. Trener Wojciech Polak.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama