01.09.2020 | Czytano: 1384

Udany występ górali (+zdjęcia)

Za nami czwarta eliminacja Pucharu Polski Południowej. W Szydłowie wystartowało 120 zawodników, w tym dziesięciu z Podhala.



 
Zajęli cztery pierwsze miejsca. W najbardziej prestiżowej klasyfikacji Open Adam Zych zajął czwarte miejsce, ale w swojej kategorii wiekowej powyżej 40 lat był najszybszy wśród 22 jeźdźców.
- Utrzymanie pozycji lidera, to był mój cel na te zawody – mówi Adam Zych. – Organizatorzy tym razem zmienili zasady startu.  Ustawili zawodników w linii od pierwszego do ostatniego z klasyfikacji generalnej.  To ułatwiło mi start, ponieważ na trasę zawodów wystartowałem jako pierwszy.  Prowadziłem przez pierwsze dwa okrążenia z drugim zawodnikiem z generalki.  Po  dwóch okrążeniach mieliśmy przewagę nad 3-4 zawodnikiem już ok 2 min.
Na trzecim  okrążeniu, czyszcząc gogle, rywal mnie wyprzedził, ale nie trwało to długo.  Na skalnym odcinku popełnił błąd i zaliczył wywrotkę.  Wyprzedziłem go i w połowie wyścigu miałem 30-sekundową przewagę. Od tego czasu kontrolowałem przebieg wyścigu. Trasa była przyczepna i bardzo zróżnicowana, miejscami przejazdy po półkach skalnych i dużo odcinków po polach.  Pogoda nie dawała satysfakcji z jazdy.  Było 31 stopni w cieniu i każdy z zawodników dostał solidny wycisk. Zawody ciężkie przez pogodę,  ale udane.  Utrzymałem pozycję lidera powiększając przewagę do  16 punktów.
 
W klasie Junior wystartowało 18 zawodników. Pierwszy linię mety przeciął Grzegorz Kowalczyk. Tuż za nim finiszował Łukasz Zborowski, a na czwartej pozycji jego kuzyn, również Łukasz Zborowski.
 
W klasie S1 senior  o pojemności motocykli do 250 cm wystartowało 17 jeźdźców. Najszybszy okazał się Tomasz Watychowicz, szósty był Zbigniew Czop, a trzy miejsca niżej Dionizy Kowalczyk.
 
W klasie Ekspert pierwsze miejsce zajął Hubert Hyła.  -  Warunki jakie panowały na trasie były ciężkie. Bardzo intensywna trasa, dużo zakrętów  i dziur.  Do tego upał ponad 30 stopni dał w kość.
W połowie pierwszego okrążenia objąłem prowadzenie. Pewną, spokojną jazdą dojechałem do mety na pierwszym miejscu,  zyskując maksymalną liczbę punktów. To pozwoliło mi wskoczyć parę oczek wyżej w klasyfikacji generalnej – powiedział triumfator.  
 
W klasie  PRO drugi na mecie był Mariusz Stefaniak, a w klasie Hobby Szczepan Groński finiszował na czwartej pozycji.
 
Stefan Leśniowski
 
 

Komentarze







reklama