01.03.2020 | Czytano: 10062

PHL: Szok i niedowierzanie (+zdjęcia)

Nie tak miała wyglądać piąta potyczka górali z katowiczanami. Nie na to liczyła szczelnie wypełniająca trybuny widownia. A jednak, to katowiczanie są o krok od gry w półfinale play off.



 
„Szarotki” rozpoczęły bardzo nerwowo. Dały się zepchnąć do defensywy i pod bramką Odrobnego dochodziło do gorących spięć.  Katowiczanie przewagę udokumentowali w 5 minucie. Akcję zainicjował Kolusz, który zagrał do Wajdy na skrzydło, a ten wcielił się w napastnika. Minął obrońcę i backhandem wpakował krążek pod poprzeczkę.   Chwilę później goście mogli prowadzić 2:0, gdyby Tomasik wygrał pojedynek oko w oko z nowotarskim golkiperem. Podhalanie byli w szoku, a katowiczanie na fali. Przez kolejne 5 minut kręcili góralami w ich tercji, a pod bramką Odrobnego raz za razem się kotłowało. Były momenty, że nowotarżanie wystrzeliwali krążek na uwolnienie.  Dopiero po 10 minutach gospodarze się otrząsnęli, ale nadal nie potrafili zawiązać akcji zaczepnej.  Jeżeli już wtargnęli do tercji przeciwnika, to nie potrafili oddać strzału, z którym Rahm  miałby kłopoty.


 
Przyjezdni byli o ułamek sekundy szybsi w pojedynkach jeden na jeden, w starcia pod bandą. W 15 min. Rajamaki przegrał pojedynek sam na sam z Odrobnym, ale jego drużyna utrzymała się przy krążku w tercji rywala. Rajamaki spod bandy zagrał na drugi słupek do Makkonena, a ten trafił do pustej bramki. Za moment górale powinni stracić kolejnego gola, gdyby Cimzar zachował więcej zimnej krwi pod bramką.
 
Katowiczanie nadal kontrolowali grę po przerwie. Mieli sytuacje, a Podhale momentami nie istniało, a jednak zdobyło gola. Po starciu za bramką, dwóch katowiczan się wywróciło, Franssila odpuścił Willicka, który zagrał na drugi słupek, a Jenczik posłał krążek do pustej bramki. Tenże Franssila za moment powędrował na ławkę kar i kibice liczyli, że ich pupile doprowadzą do wyrównania. Tymczasem stracili krążek w tercji ataku, pognał z nim Pasiut, zagrał do tyłu do Kolusza, który za moment utonął w objęciach kolegów.


 
W trzeciej tercji górale postawili wszystko na jedną kartę. Atakowali, ale były to ataki chaotyczne, często próbowano indywidualnych rozwiązań, a to było wodą na młyn dobrze grającej defensywy gości. Ci spokojnie czekali na swoją szasnę i doczekali się. Zdobyli gola w przewadze. Ponad 2 minuty do końca Barski wycofał bramkarza i Pasiut strzałem do pustej bramki ustalił wynik spotkania.

 
KH Podhale Nowy Targ – GKS Katowice 1:5  (0:2, 1:1, 0:2)
0:1 Wajda – Kolusz (4:31)
0:2 Makkonen - Rajamaki – Kolusz (14:45)
1:2 Jenczik – Willick – Szvec (26:06)
1:3 Kolusz – Pasiut (28:53 w osłabieniu)
1:4 Łopuski - Rajamaki -  Frossila  (55:38 w przewadze)
1:5 Pasiut (59:53 do pustej)
Stan rywalizacji play off do czterech wygranych: 2:3
Podhale: Odrobny; Suominen – Seed, Puzic – Chalupka (2), Stadel  – Sulka; Jenczik  – Willick – Szvec (4), Pettersson – Dziubiński (2) – Naettinen, Franek - Bulin  – Neupauer, Campbell -   Valentino –  Słowakiewicz, Siuty    Trener Phillip Barski.
GKS: Rahm; Kolusz – Wajda (2), Salmi – Frossila (2), Jaśkiewicz (2) – Krawczyk (4), Ozolis; Krężołek – Pasiut – DaCosta, Łopuski -  Cimzar – Michalski, Rajamaki - Makkonen – Turtiainen,  Paszek –Starzyński – Tomasik, Salamon. Trener Piotr Sarnik.
 
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski
 

Komentarze







reklama