Bardzo szybko się o tym przekonaliśmy. Już po 125 sekundach Skandynawowie prowadzili 3:0 i wcale nie myśleli na tym poprzestać. Nie można powiedzieć, że mieli gołębie serca, chociaż momentami bawili się z nami w dziada. W 36 minucie osiągnęli dwucyfrówkę i my zastanawialiśmy się, czy stać naszą drużynę narodową chociaż na honorowe trafienie. Udało się! I to dwa jedno po drugim przy stanie 10:0. Trzeba przyznać, że Szwedzi zluzowali, nie mieli zamiaru być strzeleckich rekordów.
Polska – Szwecja 2:12 (0:5, 0:5, 2:2)
Bramki dla Polski: Łyskawa (41, 43)
Polska: Jastrzębski – Michał Sienko, Korpan, Malajka, Maciej Sienko, Antoniak –Skura, Turwoń, Chlebda, Pelczarski, Dahlstrom –Sternicki, Heyne, Rydzewski, Łyskawa, Sujkowski –Gawroński, Łukaszewski, Widurski.
Stefan Leśniowski
Zdjęcie flickr.com










