Zdecydowanie więcej razy piłeczkę z siatki musiał wyjmować golkiper z Żarów. Gole padały w krótkich odstępach czasowych i ostatecznie stanęło na „ perskim oczku”.
Gorący Potok Szarotka Nowy Targ – Prus Żary 22:2 (7:1, 7:0, 8:1)
1:0 Słowakiewicz – Żabówka (2:13)
2:0 Żabówka (7:36)
3:0 Ligas – Ślusarek (7:52)
3:1 Poprawski (10:38 w osłabieniu)
4:1 Jachymiak – Widurski (10:57 w przewadze)
5:1 Ligas (15:27)
6:1 Jachymiak – Kozubal (15:38)
7:1 Chlebda – Ligas (19:53)
8:1 Chlebda (28:29)
9:1 Chlebda (29:02)
10:1 Ślusarek – Augustyn (29:56)
11:1 Ossowski (32:27)
12:1 Widurski – Ligas (33:07 w przewadze)
13:1 Lech (34:48)
14:1 Chlebda – Ligas (38:04 w osłabieniu)
15:1 Chlebda – Augustyn (40:09)
16:1 Ślusarek – Augustyn (45:44)
17:1 Sikora – Ossowski (47:11)
18:1 Żabówka (52:47)
19:1 Jachymiak - Kozubal (53:50)
20:1 Hamrol (54:43)
21:1 Słowakiewicz – Sikora (58:26)
22:1 Chlebda – Ligas (58:48)
22:2 Wądołowski (59:48)
Szarotka: P. Fryźlewicz - Ossowski, Augustyn, Lech, Ligas, Chlebda, Sikora, Ryś, Ślusarek, Kozubal, Hamrol, Słowakiewicz, Zacher, Żabówka, Jachymiak, Widurski.
Prus: Wiliński - Poprawski, Błaszczak, Kołtan, Wądołowski, Jung, Skórski.
Wicemistrz Polski tańczył swój taniec od pierwszej sekundy spotkania. Goście zawodzili na parkiecie, potykali. No cóż trafili na bardziej zaawansowanego taktycznie i fizycznie rywala, ustrojonego na inną modłę. Już po 20 minutach Szarotka mogła dopisać do tabeli kolejne trzy „oczka”. Prowadziła bowiem 7:1 i jedyną zagadką pozostawały rozmiary jej zwycięstwa. Bramkowe łowy zakończyły się na 22 trafieniach.
Górale Nowy Targ – Kala Izolacje Toruń 11:2 (2:0, 3:0, 6:2)
1:0 Żuk – Leja (15:13)
2:0 Pelczarski (17:34)
3:0 Korczak – Kasperek (24:12 w przewadze)
4:0 Szal (25:59)
5:0 Vogel – Tylka (30:05)
5:1 Łęcki – Różański (41:23 w przewadze)
6:1 Szal – Smarduch (42:18 w osłabieniu)
7:1 Tylka – Kasperek (48:39)
7:2 Fajerabent – Śliwiński (48:51)
8:2 Leja – Pelczarski (50:57 w podwójnej przewadze)
9:2 Vogel – Leja (52:46)
10:2 Pazdro – Pelczarski (57:01)
11:2 Leja – Tylka (58:38)
Górale: M. Janusz - Kasperek, Barszczewski, Żuk, Vogel, Pazdro, Leja, Szal, Tylka, Smarduch, Pelczarski, Korczak, Ł. Janusz. Trener Jacek Michalski.
Kala Izolacje: Długołęcki (Przybysz) - Trojanowski, Śliwiński, Różański, Fajerabent, M. Janowicz, D. Janowicz, M. Gurski, Popławski, R. Gurski, Fons, Łęski. Trener Przemysław Popławski.

Mistrzowie Polski rozpoczęli od dwubramkowe prowadzenia. Posiadali inicjatywę, ale w pierwszych 20 minutach nie zdołali już posłać ażurowej piłeczki do bramki. Zrobili to w drugiej odsłoni i to trzykrotnie. Goście dopiero w trzeciej tercji wykorzystali liczebną przewagę i po raz pierwszy zmusili golkipera miejscowej drużyny do wyjęcia piłeczki z siatki. Odpowiedź nowotarżan była błyskawiczna, w dodatku podczas gry w osłabieniu. W końcówce mistrzowie się rozstrzelali i zaliczyli kolejną dwucyfrówkę.

Drużynę prowadził Jacek Michalski, bo nominalny trener Górali rozchorował się. – Właściwie byłem od trzymania klucza i do tego, by mecz się odbył, bo jest wymóg, by drużynę prowadził licencjonowany trener – mówi. – Generalnie byłem obecny na meczu. a chłopaki wszystko umieją i robili co trzeba. Mecz bez historii. Fajnie zagrali, choć mogli ustrzec się dwóch błędów i zagrać na zero z tyłu. Spokojny mecz.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian










