18.03.2019 | Czytano: 11093

PHL: Rozstrzygnął złoty gol

Podobnie jak w Nowym Targu, w Tychach o sukcesie zdecydował złoty gol zdobyty w dogrywce.

Niestety decydującego gola tym razem zdobyli tyszanie. Podhale od 23 września 2016 roku, w rozgrywkach ligowych, nie potrafi wygrać w mieście piwnym. Była to już 11 porażka z rzędu.

„Szarotki” rozpoczęły od wysokiego „C”. W 3 min. Dziubiński wyjechał zza bramki i z półobrotu trafił w krótki róg bramki. Murray był zaskoczony takim zakończeniem akcji przez nowotarskiego napastnika. Pierwsza część meczu z przewagą górali, którzy mogli prowadzić co najmniej 3:0. Świetną akcję przeprowadził prawym skrzydłem Różański, który zagrał do Koskiego i ten powinien strzelać, bo miał wyśmienitą sytuację, a tymczasem zdecydował się dograć krążek i… Nic z tego nie wyszło. Chwilę później Różański otrzymał krążek na drugi słupek i nie trafił w niego. Nowotarżanie grali też w przewadze, oddali trzy celne strzały, ale też Tolvanen nie wyciągnął wniosków z pierwszego meczu. Wtedy zabawiał się z krążkiem na niebieskiej tercji ataku w przewadze i zespół stracił gola. Tym razem naprawił swój błąd. Niewykorzystane sytuacje jednak się zemściły. Jeden z nielicznych ataków gospodarzy zakończył się wyrównującym trafieniem. Wajda zbyt delikatnie potraktował Michnowa, nie przeszkodził mu w oddaniu strzału, a Odrobny nie zdążył złączyć parkanów i czarny kauczukowy przedmiot zatrzepotał w siatce.

Druga tercja rwana, akcje dobre przeplatały się z niedokładnymi zagraniami. tempo też było wolniejsze niż w pierwszych 20 minutach. Tyszanie zaczęli grać bardzo agresywnie. Podhale odpowiadało konsekwentną grą. Na atak odpowiadano atakiem. W najmniej spodziewanym momencie Podhale objęło prowadzenie. Guzik wtargnął w tercję gospodarzy, uderzył spod bandy i krążek wylądował w krótkim rogu bramki. Interwencja Murraya była zdecydowanie spóźniona. Chwilę później Guzik mógł kolejny raz wpisać się na listę strzelców. 6 minut później tyszanie doprowadzili do wyrównania. Odrobny nie zamroził krążka po udanej interwencji, odepchnął go od siebie, a ten trafił na niebieską do Bryka. Ten uderzył z pierwszego i za moment mógł z kolegami zrobić kołyskę. W końcówce, gdy na ławce kar przebywał Wielkiewicz, gorąco było pod bramką Podhala. Miejscowi byli bliscy objęcia prowadzenia. Mieli dwie wyśmienite okazje. Klimenko nie trafił do pustej bramki.

Trzecia odsłona bardzo asekuracyjna, ostrożnie, bez wykluczeni. Nikt nie chciał popełnić błędu. Jak to w hokeju, zespoły atakowały, ale nie potrafiły postawić kropki nad „i”. W 55 minucie gospodarze mieli meczową akcję. Wajda niczym partner z drużyna zagrał krążek w swojej tercji do tyszanina. Klimenko ze Szczechurą samotnie jechali na Odrobnego, ale golkiper Podhala popisał się kapitalną interwencją. Można powiedzieć, że była to interwencja meczu.

- Jeden drobny błąd mógł zaważyć na końcowym rezultacie. Zespołom brakuje już sił – twierdzi Krzysztof Zapała - i zaczynają popełniać błędy. Mam nadzieję, że w dogrywce tyszanie popełnią ten najważniejszy błąd.

W ostatnich sekundach górale próbowali złamać Murraya strzałami z niebieskiej linii (Kolusz, Hovinen, Suominen), ale bez powodzenia. W dogrywce jacyś świeżsi, bardziej ruchliwi byli gospodarze i to oni zdobyli złotego gola. Szczechura rozstrzygnął losy spotkania, trafiając w krótki róg.

GKS Tychy - TatrySki Podhale Nowy Targ 3:2 D (1:1, 1:1,0:0; 1:0)
0:1 Dziubiński (2:29)
1:1 Michnow – Komorski – Jafimienka (14:45)
1:2 Guzik – Kolusz – Jaśkiewicz (31:13)
2:2 Bryk – Gościński – Rzeszutko (37:07)
3:2 Szczechura – Cichy – Klimenko (61:41)
Stan rywalizacji (do czterech wygranych) 2:1
GKS: Murray; Kotlorz – Ciura, Górny – Bryk, Jeronow – Pociecha, Kolarz; Jafimienka – Komorski – Michnow, Bagiński – Rzeszutko – Gościński, Klimenko – Cichy – Szczechura, Jeziorski – Kogut – Witecki. Trener Andriej Gusow.
Podhale: Odrobny; Tolvanen –Wajda, Jaśkiewicz – Kolusz, Hovinen – Suominen; Wielkiewicz – Neupauer – Guzik, Sammalmaa – Zapała – Michalski, Worwa – Koski – Różański, Moisio - Dziubiński – Kapica oraz Siuty Trener Tomek Valtonen.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama