Atak ludźmierzan na historyczny wyczyn nie powiódł się. Wydawało się, że najmłodszy zespół w ekstraklasie będzie sprawcą największej niespodzianki i wyeliminuje obrońcę mistrzowskiego tytułu. Taka mieliśmy nadzieję po świetnym spotkaniu Wiatru na własnym boisku i sensacyjnej wygranej. Wtedy podopieczni Rafała Pelczarskiego grali bardzo konsekwentnie przez 58 minut, ale zdołali dowieść zwycięstwo do ostatniej syreny. To efekt sporej zaliczki jaką wypracowali sobie wcześniej. Liczona na taką konsekwencję i determinację górali.
Wiatr miał w weekend dwie możliwości, by pokonać mistrza na jego parkiecie. Pierwsze podejście, wczoraj, nie wyszło. Trener górali powiedział, iż powróciły koszmary, a więc słaba skuteczność, a przede wszystkim metoda tysiąca podań, która miała doprowadzić do rozmontowania defensywy rywala, by ulokować piłeczkę w pustej bramce. Nie wyszło, ale była nadzieja, że jego podopieczni prześpią się z tym i dojdą do wniosku, że trzeba dużo strzelać, a przede wszystkim trafiać do pustej bramki i wykorzystywać sytuacje sam na sam. Niestety znowu nie wyszło.
Ludźmierzanie w połowie meczu przegrywali już 4:0 i było jasne, że gospodarze takiej okazji już nie wypuszczą z rąk. W końcu są zespołem bardziej ogranym nie tylko na krajowych, ale także międzynarodowych parkietach (kadrowicze) i ze sporymi sukcesami. Kolejnego karnego obronił Udziela. Wychodzi na to, że staje się specjalistą od obron karnych.
W 33 min. górale po raz pierwszy znaleźli sposób na golkipera miejscowych, ale jego koledzy z boiska szybko odpowiedzieli i kontrolowali wydarzenia na boisku.
- Wynik jest jaki jest, a my mamy ciągle problemy ze skutecznością – mówi Rafał Pelczarski. – Nie mogliśmy trafić do siatki. Prawda jest taka, że Bogdański został najlepszym zawodnikiem. Rzeczywiście bardzo dobrze bronił, nasz też dobrze się spisywał między słupkami, ale golkiper miejscowych był wartością dodaną. Nie mogę mieć pretensji do chłopaków. Walczyli, drugi raz z rzędu odpadli z aktualnym mistrzem Polski. Jest postęp. Coraz więcej jest minut dobrej gry. Przeciwnik nie wybaczał błędów. To co myśmy nie strzelali, to oni wykorzystywali. Nie ma załamania, jest mobilizacja. Kwestia czasu, kiedy zaczniemy wygrywać. Rok, dwa i będziemy grać o najwyższe laury. Myślałem, że już w tym roku pójdzie. Nie poszło.
W półfinale zmierzą się: MUKS Zielonka – Szarotka Nowy Targ i Górale Nowy Targ – Wilki Sanok.
MUKS Zielonka – Wiatr Ludźmierz 8:4 (2:0, 3:1, 3:3)
Bramki dla Wiatru: Hamrol, Zacher, Karol Pelczarski, Jachymiak.
Stan rywalizacji play off do dwóch wygranych: 2:1
Wiatr: Komperda (Udziela) – Panek, Hamrol, Szal, Karol Pelczarski, Słowakiewicz, Zacher, Jachymiak, Lasyk, Niziołek, Widurski, Konrad Pelczarski, K. Jaskierski, Luberda, Olchawski.
Stefan Leśniowski










