Były to - Dominika Buczek, Zuzanna Pudzisz, Zuzanna Krzystyniak, Anna Osmala i Gabriela Pysz, wszystkie dopingowane przez najbliższą rodzinę.
Dla dziewczyn poza Zuzką Krzystyniak był to debiut w kadrze. Pierwszego dnia Polki rozegrały dwa spotkania, uległy Szwajcarkom 1:5 choć to one, jako pierwsze strzeliły bramkę. Na listę strzelców wpisała się Dominika Buczek. W kolejnym meczu reprezentacja Niemiec zeszła z boiska pokonana 12:1. I tutaj wychowanki MMKS Podhale były aktywne. Hat trick zaliczyła Buczek, Pysz strzeliła dwie bramki i tyle samo Osmala, a Krzystyniak zaliczyła dwie asysty.
Drugiego dnia Polki uległy Czeszkom 0:2 i Słowacji 1:2. Ostatniego dnia zagrały z rówieśniczkami z Norwegii. Bramka Ani Osmala i dwie asysty Buczek okazały się za mało, bo to rywalki wygrały 3:4. Polska zajęła w turnieju piate miejsce. W klasyfikacji kanadyjskiej drugie miejsce zajęła Dominika Buczek z 9 punktami (4 gole i 5 asyst), w pierwszej 10-tce załapała się jeszcze Ania Osmala z 5 pkt. (3 gole i 2 asysty).

Zuzanna Krzystyniak: - Moim zdaniem tutniej bardzo udany. Rozegrałyśmy pięć ważnych spotkań. Naszym celem była realizacja pewnych założeń taktycznych. Myślę, że z meczu na mecz wychodziło nam to coraz lepiej. Przede wszystkim każda zawodniczka starała się zagrać jak najlepiej potrafi i nie odpuszczała do samego końca. Przed pierwszym spotkaniem usłyszałyśmy od trenera, że najważniejsze jest cieszyć się grą. I tak też robiłyśmy. Otrzymałyśmy niesamowite wsparcie zarówno od sztabu trenerskiego, ale i od pozostałych zawodniczek. Stworzyliśmy super drużynę, która ma ogromny potencjał, która może wiele osiągnąć, jeżeli będzie dążyć do wyznaczonych celów.
Dominika Buczek: - Świetny turniej, bardzo dobrze zorganizowany. Jak najbardziej udany dla drużyny i dla mnie. Zawodniczki i sztab zadbał o dobrą i miłą atmosferę. Mimo, iż wynik (piąte miejsce) dla niektórych może być niezadawalające, to dla nas był to bardzo udany występ, ponieważ spełniłyśmy założenia trenera i zrobiliśmy pięć dużych kroków do przodu.

Zuzanna Pudzisz: - Był to ostatni sprawdzian reprezentacji Polski przed mistrzostwami świata w Szwajcarii. Turniej oceniam bardzo dobrze. Granie z drużynami ze światowej czwórki, było wyzwaniem. Spełniłyśmy założenia taktyczne i poradziłyśmy sobie bardzo dobrze. Sztab szkoleniowy był wyrachowany i zawsze mogliśmy na niego liczyć. Oczywiście ogromny wkład w naszą grę mieli kibice i rodzice, którzy całym sercem dopingowali polską reprezentację. Atmosfera, jaka panowała w szatni, na boisku i poza nim, była swobodna. Pomimo tego, że był to ważny turniej nie czułam presji. Jak oceniam swój występ? Myślę, że jest kilka rzeczy, które muszę poprawić, ale ogólnie jestem zadowolona ze swojego występu.
Anna Osmala: - Był to mój pierwszy występ w kadrze, a co za tym idzie wielkie wyróżnienie. Jestem z tego niesamowicie dumna. Co do samego turnieju, uważam, że wszystkie zagrałyśmy na wysokim poziomie i mamy wielkie szanse w mistrzostwach, które odbędą się w maju w Szwajcarii. Mój występ był udany i wiem, że zostawiłam serce na boisku. Pierwszy raz spotkałam się z tak wielkim dopingiem ze strony kibiców, ale i również samego trenera. Bardzo się cieszę, że mogłam reprezentować Polskę i poznać wspaniałych ludzi

Gabriela Pysz: - Wróciłyśmy usatysfakcjonowane i z uśmiechem na twarzy. Gra z takimi drużynami jak Szwajcaria, Czechy, Norwegia, Niemcy, Słowacja to naprawdę duże wyzwanie. Myślę, że pokazałyśmy się z jak najlepszej strony. Generalnie grałyśmy klubową piątką, co skutkowało zdobywaniem bramek, jak i dobrą grą w obronie. Konsekwentnie słuchałyśmy wskazówek i zadań, jakie udzielali nam trenerzy. Wiadomo, że nie wszystko poszło po naszej myśli. Popełniałyśmy błędy, nad którymi będziemy pracować. Krok po kroku. To był mój debiut w reprezentacji jak i wielkie wyróżnienie, z czego bardzo się cieszę. Turniej dużo mi dał. Wiem, nad czym muszę popracować i co powinnam poprawić. W pierwszej kolejności podziękowania należą się trenerom, team menagerowi, fizjoterapeucie za świetną pracę, którą wykonali. Dziękuję kibicom, których naprawdę była masa i rodzicom, którzy byli z nami i nas wspierali. Również dziewczynom za wspaniałą przygodę, którą przeżyłyśmy razem!

Opr/sles










