28.01.2018 | Czytano: 1674

Uratowały się w dogrywce

To były potyczki niezwykle ważne dla końcowego układu sił przed play off. Trzy zespoły były zainteresowane tymi konfrontacjami.

Drugi zespół z Nowego Targu miał cztery punkty przewagi nad pierwszym, a ten z kolei tyle samo nad Trzebinią. Dla zespołu Jacka Michalskiego nie była to udana sobota. Porażka rozwiązała sprawę pierwszego miejsca. Z numerem jeden z grupy do play off przystąpi drugi garnitur Podhala. Z kolei pierwszy musiał w niedzielę bronić drugiej pozycji, bo trzebinianki po zwycięstwie zbliżyły się na odległość jednego punktu!

W sobotę katem nowotarżanek okazała się Weronika Pabis, która cztery razy pokonywała bramkarkę Podhala. W 48 minucie gospodynie prowadziły już 6:2. Zryw przyjezdnych sprawił, iż przewaga zmalała do dwóch bramek, ale Ludwiczak strzałem do pustej bramki ustaliła wynik spotkania.

- Wygrała drużyna lepsza, bardziej zdeterminowana i skuteczniejsza. Nie da się wolą i chęcią wygrywać, trzeba to jeszcze poprzeć skuteczną grą. Niestety rywalki trafiały, a my nie. Pierwszego miejsca już nie zajmiemy, a jutro musimy skoncentrować się na obronie drugiej pozycji – powiedział szkoleniowiec MMKS, Jacek Michalski.

Rewanż niezwykle zacięty. Przyjezdne dobrze go rozpoczęły, od gola Rogali. Miejscowe dwukrotnie doprowadzały do wyrównania, bo przegrywały jeszcze 1:2 po cielnym trafieniu Pazdro. Jednak na pierwszą przerwę gospodynie schodziły z jednobramkowym prowadzeniem.

Druga tercja to wymiana ciosów (czytaj: bramek). Na gol odpowiadano golem i po 40 minutach nadal na plusie były trzebinianki. W trzeciej tercji góralki odrobiły straty i wyszły na prowadzenie. W 55 minucie mogły je podwyższyć, ale Białoń nie wykorzystała rzutu karnego. Ale co się odwlecze… W przewadze Kubowicz dała przyjezdnym dwubramkową zaliczkę. Gospodynie nie poddały się i w 58 min. po wycofaniu bramkarki zbliżyły się do rywalek na odległość jednej bramki. Zaś 19 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry doprowadziły do wyrównania, również grając bez bramkarki.

Podhale uratowało drugą pozycję z dogrywce. W 68 minucie Rogala zdobyła decydującą bramkę, gdy jej zespół grał w przewadze.

- W wielkich bólach zrodziło się zwycięstwo. Tak to jest jak nie wykańcza się dogodnych sytuacji, a przeciwnikowi wpadało dosłownie wszystko. Każdy strzał wpadał, który szedł w światło bramki. Jak choćby w końcówce, kiedy mieliśmy dwie bramki przewagi. Niestety nie dowieźliśmy tego do końcowej syreny. Dziewczyny zostawiły serce, by wygrać. Uratowaliśmy drugie miejsce. Może to spotkanie sprawi, że dziewczyny uwierzą w siebie, będą miały do siebie zaufanie i przyniesie pozytywy w kolejnych konfrontacjach - wierzy Jacek Michalski.

PUKS Trzebinia – MMKS Podhale I Nowy Targ 7:4 (1:1, 4:1, 2:2) i 7:8 D (3:2, 2:2, 2:3; 0:1)
Bramki dla Podhala: Kubowicz 2, Rogala 2 (I mecz); Rogala 3, Pazdro, Węgrzyn, Piekarczyk, Fuła, Kubowicz (II mecz).
MMKS Podhale: Jachymiak (Niemiec) – Piekarczyk, Siuta, Bryniarska, Fuła, Pazdro, Krzystyniak, Rogala, Podlipni, Węgrzyn, Rokicka, Jasion, Białoń. Trener Jacek Michalski.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama