Amerykanie otworzyli wynik spotkania. Gdy na ławce kar przebywał Dahlstroem pokonali Bogdańskiego. 16 sekund później prowadzili już 2:0, po błędzie w kryciu. Polacy obudzili się w końcówce odsłony, zdołali zdobyć kontaktową bramkę z dobitki.
W drugiej tercji nie potrafili wykorzystać 5-minutowej przewagi. Nie mieli pomysłu na rozegranie zamka. Amerykanie świetnie odczytywali zamiary rywala. Widać doskonale zanalizowali poprzednie występy biało –czerwonych. Wiedzieli, że gospodarze TWG groźni są w kontrze. W ataku pozytywnym byli bezradni jak dzieci we mgle.
Jak się gra w przewadze pokazali Amerykanie na początku trzeciej odsłony. Piłeczka szybko wędrowała po obwodzie aż wreszcie zatrzepotała w siatce. 38 sekund przed końcową syreną Amerykanie zabawili się z naszymi unihokeistami w kotka i myszkę, posyłając piłeczkę do pustej bramki.
Polska – USA 1:4 (1:2, 0:0, 0:2)
0:1 Hansen – McVery (9:19 w przewadze)
0:2 Ruegg – Mori (9:35)
1:2 Łyskawa (13:43)
1:3 McVey – Hansen (30:41 w przewadze)
1:4 Vaha vahe – Mc Vey (44:22 do pustej)
Polska: Bogdański – Malasiewicz, Michał Sieńko, Malajka, Maciej Sieńko, Antoniak – Turowń, Kostela, Dalstroem, Łyskwa, Chlebda - Turwoń, Łukaszewski.
Stefan Leśniowski










