08.04.2017 | Czytano: 2790

Kto gra do końca ten zwycięża

AKTUALIZACJA To miał być wielki dzień dla nowotarskiego unihokeja. Nie był. W Gdańsku rozegrany został SuperFinał. W męskim wydaniu mieliśmy w nim dwóch przedstawicieli. Górale na własne życzenie nie obronili mistrzowskiej korony.

Zaczęli świetnie. Już w 16 sekundzie otworzyli wynik spotkania, a dokładniej Kostela. Przeciwnik dążył do wyrównania, ale nowotarżanie grali czuje w obronie i wyprowadzali szybkie kontrataki. Jednak to Zielonka doprowadziła w 15 minucie do wyrównania. Nie popisał się Pawlik. Na przerwę obrońcy mistrzowskiego tytułu schodzili z jednobrakową zaliczką. Świetne rozegranie piłeczki w zamku, podczas przewagi, i Leja ze środka nie dał szans obrony bramkarzowi Zielonki.

W drugiej tercji inicjatywa należała do Zielonki. Oni starali się odrobić straty, atakowali, a Górale bardzo mądrze się bronili. Przede wszystkim odcinali od podań najgroźniejszego strzelca rywala Antoniaka. Koledzy zawsze go szukali, a najlepiej było to widać podczas gry w przewadze. Wszyscy już wiedzą, że ten gracz ma miejsce na boisku, z którego trafia jak na zawołanie. Tym razem nie miał wielu szans na takie strzały. Obrona Górali nie przypominała obrony Częstochowy. Jeśli już popełniła błąd, to świetnie w bramce prezentował się Pawlik, zrehabilitują się za błąd z pierwszej tercji. Górale cierpliwie grali i czekali na swoją szansę z kontrataku. I taka się trafiła w końcówce odsłony. Kapitalne rozegranie piłeczki, zagranie Kosteli ze skrzydła do środka do Lei, a ten za moment przyjmował gratulacje od kolegów.

Gdy na początku trzeciej tercji Korczak zza bramki zaskoczył bramkarza ( piłeczka jeszcze odbiła się do jednego z graczy) wydawało się, że nowotarżanie mają ten mecz pod kontrolą. Tymczasem z każdą minutą zaczęli popełniać coraz więcej błędów w defensywie i w 56 minucie pretendent do tytułu wyrównał. Zielonka znalazła sposób na rywala. Jeśli nie Antoniak, to bracie Sieńko z dystansu umieszczali piłeczkę w bramce.

W dogrywce kolejny raz zabrakło odpowiedzialności. Fryźlewicz powędrował na ławkę kar i w mig to wykorzystali rywale. W 3 minucie doliczonego czasu gry Rahovik z dystansu zdobył zwycięskiego gola. W hali wywieszony był banner „Kto gra do końca ten zwycięża”. Stolica polskiego unihokeja przeniosła się do Zielonki.

- Trudno mi coś konkretnego na gorąco powiedzieć. Panuje w nas sportowa złość, smutek. Szkoda, że tak frajersko przegraliśmy. Byliśmy w komfortowej sytuacji i ją wypuściliśmy. Błędy, w tym moje z ławki. W takim meczu, w takim momencie, nie można wybiec na boisko w szóstkę. Ewidentna kara. Taki jest sport. Jedna decyzja i jesteś na górze lub na dole – podsumował na gorąco grający trener, Bartek Gotkiewcz.

Szarotka z Babimostem stoczyła bój o brązowy medal. Dodajmy od razu, by nie trzymać Państwa w niepewności, że wygrała. Zaczęła od starty gola, ale jeszcze przed przerwą zdołała doprowadzić do wyrównania. Popisowa była druga tercja w wykonaniu nowotarżan. Zagrali koncertowo i aż cztery razy pokonywali bramkarza przeciwnika. W trzeciej tercji jednak drżeliśmy o wynik, bo Fenomen mocno naciskał, stwarzał sobie sytuacje, a górale rozpaczliwie się bronili. Dodajmy, iż Ligas nie wykorzystał rzutu karnego.

- Cieszymy się z brązowego medalu, chociaż pozostał niedosyt, bo w półfinale nie byliśmy gorszym zespołem, a jednak odpadliśmy – mówi Łukasz Chlebda. - Świetny mieliśmy początek, bo prowadziliśmy 5:1, ale w trzeciej tercji cofnęliśmy się. Zaczęło brakować nam sił, bo pojechaliśmy nad morze w mocno uszczuplonym składzie. Niemniej udało nam się zakończyć zwycięsko batalię. Nieźle wyglądaliśmy w obronie. Kto wie jak potoczyłyby się losy pojedynku, gdyby mecz trwał dłużej.

Finał
MUKS Zielonka – Górale Nowy Targ 5:4 D (1:2, 0:1, 3:1; 1:0)

Bramki dla Górali: Kostela, Leja 2, Korczak,
Górale: Pawlik – Gotkiewicz, Kostela, Fryźlewicz, Watorek, Subik, Krugiołka, Leja, Turwoń, Stypuła, Szewczyk, Korczak, A. Tylka, M. Tylka, Smarduch, Bisaga.

Mecz o brązowy medal
Fenomen Babimost – Gorący Potok Szarotka Nowy Targ 3:5 (1:1, 0:4, 2:0)

Bramki dla Szarotki: Ślusarek 2, Chlebda, Sikora, Ryś.
Szarotka: Jastrzębski (Fryźlewicz) – Augustyn, Ligas, Budzoń, Chlebda, Brzana, Żuk, Sikora, Ryś, Spyra, Widurski, Ślusarek.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama