19.03.2017 | Czytano: 3718

Ludźmierz skąpany w złocie!

- Jeszcze jestem zdenerwowany, co pewnie słychać w moim glosie, ale cały w skowronkach. Po roku tytuł wraca do nas – cieszy się prezes Wiatru, Edward Pazdur.

W tym klubie dobrze się pracuje. To zasługa prezesa, który potrafi stworzyć świetną atmosferę i trenera Rafała Pelczarskiego. Czego się tknie ten duet zamienia na złoto. No bo w ostatnich trzech latach juniorzy wywalczyli dwa mistrzowskie tytuły i jeden wicemistrza kraju. Mało tego wcześniej juniorzy młodsi dwukrotnie byli najlepsi w Polsce. Jeśli jest odpowiednia piramida, to o sukcesy zdecydowanie łatwiej.

Turniej mistrzostw Polski juniorów rozgrywany był w Łochowie. W innej formule niż w poprzednich latach. W sobotnich półfinałach zwyciężali faworyci. Wiatr nie dał najmniejszych szans Absolwentowi. Rozbił rywala w puch. Wynik 15:4 to i tak najniższa kara jaka spotkała siedlczan. Ci braki w wyszkoleniu technicznym próbowali nadrabiać nazbyt agresywną grą, uderzaniem kijem po rękach i nogach. Na szczęście żaden z podopiecznych Rafała Pelczarskiego nie doznał kontuzji.

- Znaliśmy przeciwnika i wiedzieliśmy, że nie prezentuje najwyższych umiejętności. Za to ma duże serce do gry, a jeszcze większe zamiłowanie do faulowania – mówi Rafał Pelczarski. – Jak wynik się otworzył to zaczął kopać, bić, faulować. Chciałem, żeby mecz jak najszybciej się zakończył. W każdej akcji rywala była jakaś złośliwość. Siedlczanie mogliby z powodzeniami wpasować się do ligi włoskiej w piłce nożnej. Moi chłopcy w końcu się wkurzyli, przyspieszyli i rozwiązał się worek z bramkami. Pokazali, że są dużo lepsi.

W drugim półfinale długo ważyły się losy awansu do finału. Ostatecznie znalazł się w nim Fenomen i tym samym doszło do powtórki z zeszłego roku. Wtedy górą byli unihokeiści z Babimostu. Tym razem ze złota cieszyli się Ludźmierzanie.

Spotkanie dostarczyło widzom sporo emocji. Wynik otwarli górale, a dokładnie Słowakiewicz w 11 minucie. Obrońcy mistrzowskiego tytułu jednak się nie poddali. 55 sekund przed końcem pierwszej odsłony Połomka doprowadził do wyrównania. Gol do szatni zabolał ludźmierzan, ale nie na tyle, by odebrać im apetyt na wygraną. Atakowali, próbowali różnych sposób, by skruszyć defensywę przeciwnika. Udało się Widurskiemu w 32 minucie i Leśniakowi 9 sekund przed drugą przerwą. W 56 minucie, mimo sporej przewagi Ludźmierza i mnóstwa doskonałych sytuacji, kontaktowego gola zdobyli rywale i końcówka była dramatyczna.

- Wygraliśmy złoto po dramatach – mówi Rafał Pelczarski. – Jak zwykle mieliśmy bardzo dużą przewagę, ale skuteczność od pewnego czasu szwankuje. Rywal pierwszego gola zdobył z kontry, a drugiego z niczego, bez żadnej akcji. Myśmy mieli tysiące akcji, ale dobrze bronił im bramkarz. W końcówce było nerwowo, bo doszli nas na jedną bramkę, ale utrzymywaliśmy się przy piłce, cały czas operując nią na połowie przeciwnika.

- Cieszę się, że praca od podstaw przynosi owoce. Jestem dumny z chłopaków. To nasz drugi tytuł w ostatnich trzech latach i trzeci finał. Wcześniej juniorzy dwukrotnie sięgali po mistrzostwo kraju. Nie byłoby sukcesów, gdyby nie wsparcie finansowe gminy. Dziękuję władzom gminy na czele z wójtem Janem Smarduchem i wice- wójtem Marcinem Kolasą. To również ich sukces – zakończył prezes Edward Pazdur.

Wiatr Ludźmierz – Absolwent Siedlec 15:4 (3:1, 5:0, 7:3)
Bramki dla Wiatru: Słowakiewicz 6, Zacher 3, Karol Pelczarski 2, Faltyn 2, J. Jaskierski, Niziołek.
Wiatr: Komperda (Kołodziejczyk, Janusz, Udziela) – Karol Pelczarski, Słowakiewicz, Zacher, Niziołek, Widurski, Leśniak, Konrad Pelczarski, K. Jaskierski, J. Jaskierski, Dominik, Zborowski, Faltyn. Trener Rafał Pelczarski.

Drugi półfinał
Olimpia Łochów – Fenomen Babimost 4:7

O III miejsce
Absolwent Siedlec – Olimpia Łochów 5:18

Finał
Wiatr Ludźmierz – Fenomen Babimost 3:2 (1:1, 2:0, 0:1)

Bramki dla Wiatru: Słowakiewicz, Widurski, Leśniak.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama