Spotkanie miało trzy oblicza i rozpoczęło się z dość znacznym opóźnieniem. Powód? Brak ważnych kart zdrowia Fuły i S. Lech. Nie wystąpiły. – Biorę winę na siebie. To moje niedopatrzenie. Na szczęście bez konsekwencji – przyznał trener Jacek Michalski.
Ktoś, kto nie był na meczu i sugerowałby się wynikiem pierwszej tercji, mógłby powiedzieć, że był to koncert w wykonaniu gospodyń. Myliłby się. Gospodyniom naprawdę wszystko wchodziło. Każdy niemal strzał znajdował drogę do bramki. Tylko dwa gole góralek w tej części meczu były po składnych akcjach – Buczek na 4:0 ( pierwszy gol w dorosłym unihokeju) i Kubowicz ( na 5:1). Tymczasem akcje przyjezdnych były przeprowadzane z polotem i rozmachem. Niestety w finalnym momencie nie dopisywało szczęście. Dwa razy nowotarżanki od utraty gola ratowała poprzeczką, a Jachymiak wygrała trzy pojedynki sam na sam. Unihokeistki Jedynki nie trafiały nawet do pustej bramki.

Gdy na początku drugiej tercji gospodynie prowadziły 7:1 wydawało się, że emocje się skończyły. Nieprawda. Góralki sprawiły, iż w połowie trzeciej tercji w serca trzebiatowianek wstąpiła nadzieja na korzystny rezultat. Zdobyły pięć goli z rzędu i Podhale prowadziło już tylko 7:6. W tym momencie Jachymiak ratowała koleżanki z opresji. Świetnie broniła i można powiedzieć, że jest to udany transfer. W końcówce znowu szczęście przechyliło się na stronę Podhalanek. Dwa gole, z trzech zdobytych, były zdobyte dość przypadkowo.

- Cieszy awans i nie ważne jak został uzyskany – twierdzi Jacek Michalski. – Mecz walki. Można powiedzieć, że tym razem szczęście nam sprzyjało. Trzebiatowianki miały dogodne sytuacje w pierwszej tercji, ale nie potrafiły wykorzystać. Mecz, do momentu, gdy nie opadliśmy z sił, dobrze się dla nas układał. Wykorzystał to rywal, który doszedł nas na jedną bramkę i zrobiło się ciut nerwowo. Każda zdobyta bramka nakręcała przeciwniczki, które parły do zwycięstwa. Dość długo łapaliśmy drugi oddech. Dzięki bramce na 8:6 złapaliśmy oddech.
MMKS Podhale Nowy Targ – Jedynka Trzebiatów 10:7 (5:1, 2:2, 3:4)
Bramki dla MMKS: Krzystyniak 3, Siuta 2, Florczak 2, Buczek, Kubowicz, Timek.
MMKS Podhale: Jachymiak – Z. Lech, Piekarczyk, Siuta, Krzystyniak, Kubowicz, Chowaniec, Leśniak, Timek, Florczak, Węgrzyn, Rokicka, Buczek. Trener Jacek Michalski.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Szymon Pyzowski










