21.10.2009 | Czytano: 1203

Lato Marcina Mąki

Marcin Mąka zawodnik klubu Wisła Zakopane specjalista w kombinacji norweskiej miał bardzo udany tegoroczny letni sezon.

Panie Marcinie czy wicemistrzostwo Polski zadawala Pana ambicje?
Powiem tak, srebrny medal wywalczony na ostatnich letnich MP w kombinacji norweskiej jest dla mnie potwierdzeniem przynależności do krajowej czołówki, słuszności drogi, jaką obrałem w budowaniu swojej kariery, ale nie jest to moje największe osiągnięcie. Bywało już lepiej. W ubiegłym roku też byłem wicemistrzem Polski a więc obroniłem swoją pozycję, dwa lata temu wygrałem.

Dla zawodnika z poza kadry to jednak spory sukces?
Z tą kadrą to nie do końca jest tak. Jestem członkiem kadry narodowej, ale trenuję indywidualnie pod kierunkiem trenera klubowego Józefa Jarząbka. Mam na to zgodę związku i bardzo sobie cenię współpracę z trenerem Jarząbkiem. Pracujemy ze sobą już trzeci sezon i widać progres w moich wynikach. To znakomity fachowiec były zawodnik w kombinacji norweskiej potrafiący trafnie podpowiedzieć zarówno na skoczni jak i na trasie biegowej.

Mówi Pan o postępach w Pana karierze, jakie to wyniki o tym świadczą?
Chociażby obecny sezon letni. Wygrałem klasyfikację generalną Letniego Pucharu Kontynentalnego. Wygrałem też w tym cyklu jedne zawody w Oberwisental w Niemczech. To wynik, jakiego już bardzo dawno nie udało się osiągnąć żadnemu z polskich kombinatorów norweskich. A muszę dodać, że w tegorocznym PK startowało wielu zawodników uczestników PŚ.

Letnie PŚ czy PK to chyba jednak środek do celu, jakimi są zawody zimowe.
Oczywiście, starty w sezonie letnim to tylko jedna z form przygotowania do sezonu zasadniczego. Zresztą tak to wynika z naszych obecnych już sposobów przygotowań. Jesteśmy po dziesięciodniowym zgrupowaniu na lodowcu w Austrii. Jak stwierdzili trenerzy musimy zapomnieć o lecie a skoncentrować się na przygotowaniach do zimy.

No właśnie, jakie są cele na ten sezon zimowy?
Najważniejszy jest start w Igrzyskach Olimpijskich, możliwy tylko poprzez starty w PŚ, a więc najpierw uzyskanie kwalifikacji a później Olimpiada.

Czy PZN wyznaczył już kryteria, jaki trzeba spełnić, aby wziąć udział w IO?
Trzeba dwukrotnie zając miejsce w pierwszej 20-tce PŚ, z tym, że liczone będą wyniki czterech najlepszych zawodników z poszczególnych krajów. W moim przekonaniu jest to możliwe do osiągnięcia i mam nadzieję, że dwójka polskich kombinatorów norweskich na IO pojedzie, może nawet cała drużyna, bo będziemy startować w drużynowym PŚ W Harrachowie i możemy tam zdobyć kwalifikację.

Uprawianie sportu wyczynowego wymaga jakiegoś zabezpieczenia finansowego jak to jest w Pana przypadku ma Pan przecież rodzinę, żonę, dziecko.
Gdyby nie pomoc finansowa z mojego klubu nie było by mowy o uprawianiu sportu na takim poziomie. Niestety nie jesteśmy w kadrze olimpijskiej a to dopiero gwarantuje stypendia sportowe. Całość mojego zabezpieczenia finansowego pochodzi od klubu.

Jak wygląda zabezpieczenie od strony sprzętowej?
Mogę mówić tylko w swoim imieniu. W poprzednich latach miałem jedne narty biegowe i jedne do skoków na trzy sezony. I na tym sprzęcie trzeba było trenować i startować. Wymagano od nas wyników a nie było sprzętu wysyłano nas na dwa starty zagraniczne. Od dwu lat sytuacja pod tym względem zdecydowanie się poprawiła. Otrzymuję regularnie, co sezon z klubu po dwie trzy pary nart biegowych i skokowych. W ubiegłym roku miałem serwis z firmy Fischer. Niestety w tym sezonie tego serwisu już nie mam. Stało się to w momencie, gdy zacząłem robić coraz lepsze wyniki. Nie wiem, czy ktoś nie dopilnował tej sprawy w zawiązku, czy to celowe działanie. Ogólnie jednak sytuacja sprzętowa od momentu objęcia kadry przez trenera Jakuba Michalczyka zdecydowanie się poprawiła.

Jaka będzie przyszłość w Polsce uprawianej przez Pana dyscypliny?
Mam nadzieję, że coraz lepsza. Oczywiście wiele będzie zależeć od nas zawodników. Lepsze wyniki zapewne zaowocują bardziej przychylną atmosferą wokół nas w samym związku, może nawet pojawią się sponsorzy. Zapewne też zwiększy się rywalizacja. Więcej zawodników zacznie uprawiać kombinację norweską.

Ryb

Komentarze





reklama