W sobotę zobaczyliśmy tą brzydszą twarz podopiecznych Arkadiusza Pysza. Kobiety uległe, biernie oczekujące na bieg wydarzeń. Nie podejmujące walki. Nazajutrz buntownicze, odważnie walczące o swoje. Które wolimy? Te, jak to mawiają ciche wody, czy może te rwące brzegi? W sporcie zdecydowanie te drugie.
W sobotę nowotarżanki nie popisały się. Przystąpiły do meczu nieskoncentrowane, ospałe i nim się zorientowały co jest grane, przegrywały już 0:3. Trzeba było gonić rywalki, ale te nie pozwoliły się dopaść. Po ostatniej syrenie trzeba był przełknąć gorycz porażki.

- Słaby mecz w naszym wykonaniu – twierdzi trener MMKS, Arkadiusz Pysz. – Po ostatnich występach, w których nam bardzo dobrze szło, wkradł się kryzys fizyczny i psychiczny. Przeciwnik to wykorzystał. Trzy szybko stracone gole w pierwszych minutach pierwszej tercji nie wpłynęły dobrze na mój zespół. Źle weszliśmy w mecz. Dziewczęta chyba myślami były gdzieś indziej. Bramkarka również. Staraliśmy się gonić wynik, ale się nie udało.

Całkiem inne oblicze dziewcząt zobaczyliśmy w niedzielę. Już nie myślały o niebieskich migdałach, ale starały się skupić na swojej grze, postawić rywalowi swoje warunki. Ten w pierwszych 20 minutach starał się jeszcze bronić, dotrzymywać kroku i stracił tylko jedną bramkę, ale także sporo sił. Trzebinianki poddały się w drugiej tercji, która rozstrzygnęła losy spotkania.

- Czasami trzeba przegrać, żeby wygrać – twierdzi Arkadiusz Pysz. – Raz wychodzi, drugi raz nie. Dzisiaj nam wychodziło. Fajnie dziewczęta zagrały w obronie i ataku i mieliśmy tego wymierny efekt w postaci wysokiej wygranej. Teraz czekamy na półfinał MP, który z udziałem czterech ekip rozegrany zostanie w ostatni weekend marca w Trzebini.
MMKS Podhale Nowy Targ – PUKS Trzebinia 4:6 (0:3, 3:1, 1:2) i 11:1 (1:0, 6:1, 4:0)
Bramki dla Podhala: Osmala, Buczek, Pysz, Panek (I mecz); Osmala 3, Pudzisz 2, Krzystyniak 2, Buczek 2, Gajewska, Pysz (II mecz).
MMKS Podhale: Hobot - Jachymiak, Panek, Ulman, Jałoszyńska, Krzystyniak, Pysz, Mamak, Gajewska, Buczek, Pudzisz, Osmala, Maciaś, Cyrwus. Trener Arkadiusz Pysz.
Stefan Leśniowski , zdjęcia Szymon Pyzowski










