Goście poza walecznością w żadnym z elementów unihokejowej sztuki nie dorównywali gospodarzom, którzy w sobotę nie wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności. Dlatego przyjezdni mogą być zadowoleni, że stracili tylko 11 goli. Trener Rafał Pelczarski jest wymagającym szkoleniowcem i nie był zadowolony z poczynań swoich podopiecznych.
- Walczyliśmy z sobą i sędziami, a nie z przeciwnikiem – odparł. – Mecz rwany, szarpany, bez fajerwerków. Nie wiem dlaczego moi zawodnicy tak luzacko podeszli do meczu. Szczególnie w drugiej tercji, która była słaba w ich wykonaniu. Do tego mnóstwo głupich fauli i wykluczeń z gry. Zamiast patrzyć gry, to szukali rewanżu. Może jutro będzie lepiej.

Nazajutrz górale zagrali już zdyscyplinowanie, nie pozwalając sobie na chwile przestojów. Toteż wynik był wyższy. Może szokować ilość zdobytych goli przez ludźmierzan. Karol Pelczarski zdobył ich dziesięć, niemal 50% całego zespołu!
- Tak powinniśmy grać wczoraj, uważniej w obronie, konsekwentnie w ataku. Było dużo podań, które całkowicie rozmontowały defensywę przeciwnika – powiedział Rafał Pelczarski, który w obu spotkaniach do gry w polu desygnował bramkarzy. W pierwszym meczu Udzielę, w drugim Komperdę. Tym trzecim golkiperem był Janusz, który również miał okazję się pokazać, tyle, że między słupkami.
Wiatr Ludźmierz – Junior Kębłowo 11:3 ( 3:1, 4:2, 4:0 ) i 21:3 (8:1, 6:0, 7:2)
Bramki dla Wiatru: Karol Pelczarski 5, samobójcza 2, Słowakiewicz, Widurski, Niziołek, Nitka (I mecz); Karol Pelczarski 10, Słowakeiwicz 4, Widurski 3, Cyrwus 3, Niziołek (II mecz).
Wiatr: Komperda (Janusz, Udziela) – Konrad Pelczarski, Słowakiewicz, Zacher, Niziołek, Widurski, Karol Pelczarski, Jaskierski, Dominik, Nitka, Zborowski, Cyrwus. Trener Rafał Pelczarski.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski










