W zespole mistrza kraju zadebiutował Maksymilian Florek. - Bardzo nam pomógł – twierdzi grający trener Górali, Bartosz Gotkiewicz. – Jesteśmy mu bardzo wdzięczni, że z nami pojechał, bo Kuba Pawlik się rozchorował. Dobrze bronił. Bramki, które puścił nie obciążają jego konta, były pokłosiem naszej nonszalancji lub braku koncentracji. Mecz do jednej bramki. Niestety sporo było kar, brutalnych zagrań. Takie mecze nie mają sensu. Więcej w nich nerwów niż pożytku. Rozstrzelaliśmy przeciwnika.
W rewanżu już po 40 minutach Górale prowadzili 17:0, a w kolejnej tercji dorzucili jeszcze sześć. Grano do jednej bramki. Mistrzowie bawili się z rywalem jak kocur z biedną przestraszoną myszką. Te zabawy kończyły się kolejnymi trafieniami.
- Mecz bez historii. Szybko ustawiliśmy przeciwnika w narożniku. Wszystkie bramki zdobywaliśmy po wypracowanych akcjach, w większości do pustej bramki. Gra nam się kleiła. Teraz musimy się skoncentrować na ćwierćfinale, bo to będą najważniejsze mecze. Najprawdopodobniej naszym rywalem będą chłopcy z Ludźmierza, a to trudny rywal. Musimy popracować nad naszą dyspozycją, bo jest daleka od idealnej – skomentował Bartosz Gotkiewicz.
Takie mecze nikomu nie przynoszą korzyści. Wręcz przeciwnie, są autopromocją unihokeja! Trzeba się zastanowić co dalej z tym systemem rozgrywek, bo życie pokazuje, iż jest do kitu.
Gladiator Katowice – Górale Nowy Targ 5:17 (2:6, 2:8, 1:3) i 2:23 (0:5, 0:12, 2:6)
Bramki dla Górali: Gotkiewicz 4, Korczak 3, A. Tylka 3, Wątorek 2, Leja 2, Krugiołka, Turwoń, Smarduch (I mecz); Kostela 8, Korczak 7, Turwoń 2, Leja 2, Gotkiewicz 2, A. Tylka, Krugiołka (II mecz).
Stan rywalizacji w play off 0:2 do dwóch wygranych.
Górale: Florek – Wątorek, Subik, Krugiołka, Leja, Turwoń, A. Tylka, Korczak, Smarduch. W rewanżu nie grali: Subik i Smaruch, zagrali – Kostela i M. Tylka.
Stefan Leśniowski










