- Wczoraj wszystko nam wchodziło, dzisiaj była sytuacja odwrotna. Potwierdziła się teza, że kobieta zmienna jest - mówi Jacek Michalski, trener MMKS. - Spodziewałem się, że tak może być po wysokiej i łatwej wygranej. Dziewczęta uznały, że będzie łatwo i przyjemnie. Tymczasem nikt nie padnie na kolana, nikt bez walki nie odda punktów. Trzebinia ma potencjał i w play off może sprawić niespodziankę i znaleźć się z pierwszej czwórce mistrzostw.

To były ostatnie mecze sezonu zasadniczego. Pierwsze miejsce w grupie przypadło góralkom, ale tylko dlatego, że mają lepszy bilans bramkowy. Podhale i Trzebinia zakończyły zmagania z identyczną ilością punktów. Piątkowa wygrana 10:2 zdecydowała.
Na początku trzeciej tercji zanosiło się, że przyjezdne mogą wygrać równie wysoko co gospodynie dzień wcześniej. Prowadziły bowiem 8:2 i wtedy nastąpił zryw góralek, które doprowadziły do stanu 5:8, ale na więcej nie było je stać. Tymczasem trzebinianki dorzuciły dwa trafienia. Zaprezentowały się bardzo dobrze. Losy meczu rozstrzygnęły się w drugiej odsłonie. Miejscowe nie mogły sobie poradzić z wysokim pressingiem, traciły piłeczkę i bramki. Ta tercja pogrążyła nowotarżanki, które poczynały sobie wyjątkowo bezbarwnie. Były wolniejsze i mało zdecydowane w walce o piłkę, a także mało biegały. Starały się rozgrywać piłeczkę na stojąco.

- Po pierwszej tercji powinniśmy prowadzić co najmniej trzema bramkami – twierdzi Jacek Michalski. – Tymczasem po przerwie dopadła nas niemoc w szeregach obronnych. Obrona zablokowała się psychicznie, podawała piłeczkę przeciwniczkom, które to wykorzystywały, a z każdą zdobytą bramką nakręcały się.
MMKS Podhale Nowy Targ – PUKS Trzebinia 10:2 (5:1, 2:0, 3:1) i 5:10 (1:1, 1:6, 3:3)
Bramki dla MMKS: Florczak 3, Rokicka 2, Fuła, Kubowicz, Timek, Z. Lech, Węgrzyn (I mecz); Timek 3, Florczak 2 (II mecz).
MMKS Podhale: Jachymiak - Piekarczyk, Siuta, Fuła, Krzystyniak, Chowaniec, Leśniak, Timek, Kubowicz, Z. Lech, Florczak, Węgrzyn, Rokicka, S. Lech. Trener Jacek Michalski.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Szymon Pyzowski










