27.11.2016 | Czytano: 1071

Obrona do poprawy

Z meczów przyjaźni – jak określił trener Jacek Michalski – Podhalanki wracają spod Wawelu bogatsze o sześć punktów.

Przez dwie tercje sobotniego spotkania trwała wymiana ciosów (czytaj: goli). To była prawdziwa huśtawka nastrojów. Prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Góralki „złamały” zespół gospodyń, który przystąpił do meczu z 7-osobowym składzie, dopiero w trzeciej tercji. To już była gra do jednej bramki. Snajperskimi umiejętnościami popisywały się Florczak i Kubowicz. Pierwsza to zdobywczyni czterech goli. Kubowicz, która w poprzednim sezonie reprezentowała barwy Szarotki, trzy razy zmusiła miejscową bramkarkę do kapitulacji.

- Mecz przyjaźni – twierdzi Jacek Michalski. – Zespoły zaprezentowały radosną twórczość z defensywie. Nawzajem obdarowywały się prezentami. Huśtawka nastrojów, bo na gol odpowiadano golem, raz jedna z drużyn, za chwilę druga obejmowała prowadzenie. Krakowianki grały z kontry, z którymi nie potrafiliśmy sobie poradzić. Traciliśmy gole po prostych błędach. W trzeciej tercji opanowaliśmy sytuację, ale tylko dlatego, że rywal nie miał już sił na wyprowadzenie dynamicznych akcji.

W rewanżu krakowianki próbowały się odgryzać przyjezdnym. Potem, od stanu 4:4, z każdą minutą rosła przewaga podopiecznych Jacka Michalskiego.

- Nie można powiedzieć, że był to dla nas łatwy mecz – przekonuje Jacek Michalski. - Zaczęliśmy dobrze, od prowadzenie 4:1, ale krakowianki, mimo iż grały w jeszcze mniej liczebnym składzie niż wczoraj, odgryzały się. Doprowadził do wyrównania 4:4. Dobrze nam gra wychodziła w ataku. Jednak mimo dogodnych sytuacji nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Udokumentować przewagę zdobytymi golami. Odskoczyliśmy na dwie bramki przewagi, które ustawiły mecz. Trochę szczęście się do nas uśmiechnęło. Mamy problemy z grą obronną. Wtedy gdy mocno atakujemy, gramy wysokim pressingiem, nie potrafimy się obronić przed wyprowadzanym kontratakiem. Za dużo biegamy za piłeczką. Nie potrafimy powstrzymać rywala i tracimy dużo bramek.

Multi Killers Kraków – MMKS Podhale Nowy Targ 7:12 (3:4, 3:2, 6:1) i 5:9 (3:4, 1:3, 1:2)
Bramki dla Podhala: Florczak 4, Kubowicz 3, Siuta, Z. Lech, Chowaniec, Fuła, Krzystyniak (I mecz); Fuła 2, Piekarczyk 2, Timek, Chowaniec, Florczak, Siuta, Krzystyniak (II mecz).
MMKS Podhale: K. Jachymiak – S. Lech, Piekarczyk, Siuta, Fuła, Krzystyniak, Chowaniec, Leśniak, Timek, Kubowicz, Z. Lech, Florczak, Węgrzyn, Rokicka. Trener Jacek Michalski.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama