20.11.2016 | Czytano: 3117

Chłopcy dojrzewają, a trener z nimi (+zdjęcia)

Młodzi unihokeiści z Ludźmierza postarali się o dużą niespodziankę. Pokonali wicemistrza kraju! A mistrz Polski kompletuje wygrane. Nie dał najmniejszych szans ekipie spod Wawelu.

Ludźmierzanie nie zrazili się, że po 20 minutach przegrywali 0:2. Jeszcze większa była mobilizacja w drużynie. Nie mając nic do stracenia zagrali z ogromną determinacją i wolą zwycięstwa. Los, ich ambitną grę, nagrodził historycznym zwycięstwem.

- Zaczęliśmy mecz cofnięci, a rywal grał atak pozycyjny – mówi trener Wiatru, Rafał Pelczarski. - Bardzo dobrze grała Szarotka i w pierwszej odsłonie nas zdominowała. Niczym nie mogliśmy się jej przeciwstawić. Po przerwie zagraliśmy na trzy ataki i dwie pary obron, wyszliśmy wysoko i rywal miał problem. Wygrała młodość, bo więcej mieliśmy sił. Szarotka super grała, ale z każdą minutą się spóźniała, mniej była zwrotna. No i trochę szczęście nam dopisało. Bardzo dobrze zabronił Udziela, zresztą jego vis a vis też nie popełnił błędu. Mecz ciekawy, akcja za akcję. Z Góralami zabrakło nam niewiele, powiedziałem, że tyle ile brudu za paznokciami. Chłopcy dojrzewają, a ja z nimi.

- Ludźmierz zasłużenie wygrał – twierdzi kapitan Szarotki, Lesław Ossowski. – Dobrze weszliśmy w mecz. Zdominowaliśmy przeciwnika, mieliśmy sporo dogodnych sytuacji i na pewno powinniśmy wyżej wygrać tercję. Drugą odsłonę zaczęliśmy źle od przypadkowo straconej bramki. Trzeba przyznać, że Wiatr dużo biegał, grał piłeczką. Graliśmy kontra za kontrę, a to było wodą na młyn rywala, który zachował więcej sił.

Nazajutrz wicemistrz się zrewanżował beniaminkowi zza miedzy. Niemniej losy spotkania długo się ważyły. Szarotka dopiero w trzeciej tercji odskoczyła na dwa gole i tego dorobku już nie dała sobie odebrać.

- Rywal był lepszy – przyznaje Rafał Pelczarski. – Nie umiemy jeszcze utrzymać stałego poziomu gry. Błędy w kryciu, w przekazywaniu, za mało oddawaliśmy strzałów. Szczęścia nam dzisiaj też zabrakło. Byliśmy mniej przy piłce, łapaliśmy dużo kar, a co za tym idzie traciliśmy siły grając w osłabieniu.

- Zagraliśmy dobre spotkanie. Wczoraj w drugiej tercji zaczęliśmy dziwnie biegać po całym boisku, dzisiaj zagraliśmy zdyscyplinowanie od pierwszej do ostatniej minuty. Zasłużyliśmy na wygraną. Mieliśmy jeszcze dużo sytuacji strzeleckich. O dziwo, mimo iż dwumecz graliśmy na dwie piątki, wyglądaliśmy dobrze kondycyjnie na tle młodych chłopaków. Potwierdziło się, że nasza grupa jest najmocniejsza, a Ludźmierz jest mocnym zespołem. Stąd równy dwumecz – podsumował Lesław Ossowski.

Mistrzowie Polski swobodnie rozprawili się z krakowianami. W sobotę snajperskimi umiejętnościami popisywał się Korczak, który zdobył cztery gole z rzędu.

- Mecz bez historii – mówi grający trener Górali, Piotr Kostela. - W pierwszej tercji nie mogliśmy się wstrzelić, dopasować do specyficznej sali. Biliśmy głową w mur. Inna sprawa, że bramkarz gospodarzy fenomenalnie bronił, wychodził obronną ręką z „setek”. Nie lubię oceniać sędziów, ale naprawdę są irytujący. Na tym poziomie nie powinni gwizdać.

Rewanż również był do jednej bramki. Gospodarze nie mieli argumentów, by przeciwstawić się mistrzom. Przepaść ogromna, co najmniej dwóch klas, a trzeba dodać, iż nowotarżanie nie grali na maksa.

- Krakowianie wystąpili w szczuplejszym składzie niż wczoraj, gdyż jeden z zawodników uszkodził bark na śliskiej nawierzchni – mówi Piotr Kostela. – Trzeba pochwalić Krugiołkę, który miał świetnie nastawiony celownik i każdy jego strzał znajdował drogę do bramki. Również Korczak był skuteczny. Po świetnym początku sukcesywnie punktowaliśmy rywala, który pojedynczymi akcjami próbował nas straszyć. Cieszy, że wszyscy strzelają i zdobywamy kolejne trzy punkty.

Wiatr Ludźmierz – Gorący Potok Szarotka Nowy Targ 6:3 (0:2, 4:0, 2:1) i 5:8 (1:2, 2:3, 2:3)
Bramki: Słowakiewicz 2, Jachymiak 2, Pelczarski, D. Widurski – Żuk 2, Brzana (I mecz); Hamrol 2, Pelczarski, D. Widurski, Jachymiak – Ślusarek 2, Sikora, Ossowski, Garb, Ligas, Ł. Widurski, Augustyn (II mecz).
Wiatr: Udziela (Komperda) – Jachimczyk, Panek, Hamrol, Szal, Knapik, Pelczarski, Słowakiewicz, Niziołek, D. Widurski, Jaskierski, Dominik, Nitka, Zubek. Trener Rafał Pelczarski.
Szarotka: Jastrzębski – Ossowski, Augustyn, Ligas, Brzana, Żuk, Garb, Sikora, Ryś, Frysztak, Ł. Widurski, Ślusarek.

Multi Killers Kraków – Górale Nowy Targ 2:10 (0:2, 0:4, 2:4) i 3:16 (2:7, 1:5, 0:4)
Bramki dla Górali: Korczak 4, Kostela 2, Subik, Turwoń, Krugiołka, Gotkiewicz (I mecz); Krugiołka 5, Korczak 4, Kostela 3, Fryźlewicz, Turwoń 2, Leja.
Górale: Pawlik - Gotkiewicz, Kostela, Fryźlewicz, Watorek, Subik, Krugiołka, Leja, Turwoń, Szewczyk, A. Tylka, Korczak, Smarduch, Bisaga.

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski
 

Komentarze







reklama