Nowotarżanie uważani za jednego z faworytów ligi, mający w składzie kilku zawodników z przeszłością ekstraklasową bardzo długo wchodzili w spotkanie. Mimo prób ataków na bramkę tyszan krążek nie chciał znaleźć się za linią bramkową. Ku zaskoczeniu miejscowych kibiców, to goście w 19 min. objęli prowadzenie, wykorzystując jedną ze składnych akcji.
W drugiej tercji napór miejscowych jeszcze bardziej wzrósł, ale znów jedna z kontr i Tychy prowadziły 2:0. Hokeiści Gazdy kontaktową bramkę zdobyli w 36 minucie. Strzał Iskrzyckiego sparował bramkarz Wolves wprost na kij Zwinczaka, a ten podał na drugi słupek do Jastrzębskiego, który strzałem w krótki róg pokonał golkipera przyjezdnych.
Na ostatnie 20 minut nowotarżanie wyszli z jeszcze większą mobilizacją i determinacją do zmiany wyniku. Nie upłynęło 48 sekund i Pajerski strzelił wyrównującą bramkę. Niecałe 120 sekund później Gazda wykorzystała grę z przewagą jednego zawodnika więcej. Podanie Pajerskiego wzdłuż bramki na gola zamienił Cecuła. Od tego momentu Gazda Team wygrywała 3:2. Dalsze minuty to walka z obu stron. Jedni bardzo chcieli wyrównać a drudzy zdobyć czwartą bramkę. Szczęście uśmiechnęło się do tyszan, którzy w 58 minucie, gdy grali w przewadze, doprowadzili do wyrównania. Akcję meczową, która mogła przynieść prowadzenie Gazdzie, w samej końcówce zmarnował Kos, przegrywając pojedynek z bramkarzem.
Przed meczem burmistrz Nowego Targu Grzegorz Watycha otrzymał pamiątkową koszulkę meczową od drużyny Gazdy Team.
Gazda Team Nowy Targ – Wolves Tychy 3:3 (0:1; 1:1; 2:1)
Bramki dla Gazdy: Jastrzębski, Pajerski, Cecuła.
Gazda Team: Pierwoła – Cecuła, Nenko, Iskrzycki, Garbarczyk, Pajerski, Polak, Sulka, Piotrowski, Pohrebny, Jędrol, Puławski, Korwin, Kos, Jastrzębski, Zwinczak, Gabryś, Szumal, M. Kmiecik, Przybyło. Trener Robert Szopiński.
Tekst + zdjęcia Szymon Pyzowski










