07.10.2016 | Czytano: 2550

Booras katem Podhala. Nieudany debiut

AKTUALIZACJA Nie będzie mile wspominał debiutu na ławce trenerskiej Witalij Semenczenko. Rozpoczął pracę z Podhalem od porażki.

W Opolu doszło do konfrontacji trzech najskuteczniejszych jak dotychczas graczy w lidze. Michael Cichy przewodził w punktacji kanadyjskiej z 18 punktami, mając na koncie 10 goli. Ex aequo na drugim miejscu z 13 punktami (4 gole + 9 podań) plasowali się – Jarmo Jokila i Alex Szczechura. Kolejne dwa miejsca (11 punktów) zajmowali gracze Orlika – Jon Booras i Jared Brown oraz nowotarżanin Krzysztof Zapała. Z tej wyliczanki wyraźnie widać, że przewagę w ofensywie mieli gospodarze. Nie zawsze jednak statystyka znajduje potwierdzenie na tafli. Tym razem jednak sprawdziła się.

Cichego i Szczechurę, którzy być może niebawem zagrają w reprezentacji Polski, wyręczył Booras. Zaliczył hat tricka i został katem Podhala. Wielką ochotę do gry w barwach Orlika przejawiał wychowanek nowotarskiego hokeja Kacper Guzik. Wychodził ze skóry, by krajanie wracali do domu w kiepskich nastrojach. Nawet zderzenie z bandą nie zrobiło na nim większego wrażenia. Szybko wrócił do gry.

W pierwszej tercji wyraźna przewaga Orlika, który świetne wszedł w mecz, bo już w 3 minucie objął prowadzenie. Po strzale Guzika zrobiło się zamieszanie pod bramką Podhala, Booras szybko wyłuskał krążek i posłali go do bramki. Podhale po stracie gola było przygaszone, skupiało się głównie na obronie własnej bramki i destrukcji. Dopiero w końcówce odsłony górale, po kontrach, zaczęli zagrażać bramce strzeżonej przez Murraya. Ten jednak nie dał się pokonać.

Drugą tercję „szarotki” rozpoczęły z impetem, stwarzały sobie sytuacje pod bramką Murraya, ale Jokila, Huttanen i Bryniczka nie zdołali go pokonać. Skuteczna kontra Orlika, dokładne podanie Guzika i krążek między parkanami Jucersa zmieścił Booras. Podhale za moment nie wykorzystało liczebnej przewagi. Gdy Orlik grał w komplecie Hattunen z korytarza międzybulikowego trafił do siatki. W 36 minucie Jucers wygrał pojedynek jeden na jeden, z tym, który go już dwukrotnie pokonał.

Wydawało się, że „szarotki” rzucą się do odrabiania start, tymczasem okazje na podwyższenie wyniku mieli gospodarze. Podhale w 49 minucie grało z przewagą, a więc była dobra okazja, by doprowadzić do wyrównania. Tymczasem nie stworzyło sobie sytuacji golowej. Opolanie grali konsekwentnie w obronie i mieli w swoich szeregach wyborowego snajpera. Booras po raz trzeci pokonał ostatnią instancję przyjezdnych, czym „dobił” górali.

- - Jesteśmy rozczarowani wynikiem, tym bardziej, iż przeciwnik był w naszym zasięgu. Trudno jednak wygrać, gdy strzela się tylko jedną bramkę. Zawiodła skuteczność, bo mieliśmy sytuacje – powiedział kapitan „szarotek”, Jarosław Różański.

PGE Orlik Opole – TatrySki Podhale Nowy Targ  3:1  (1:0, 1;1, 1:0)
1:0 Booras – Guzik (2:50)
2:0 Booras – Brown – Guzik (28:02)
2:1 Hattunen – Bryniczka (33:49)
3:1 Booras (52:40)
Orlik: Murray; Paryzek – Smith, Bychawski – Kostek, M. Stopiński – Sznotala; Guzik – Booras – Brown, Toulmin – Cichy – Szczechura, F. Stopiński – Szydło – Czeslik oraz Gawlik, Gorzycki. Trener Jason Morgan.
Podhale: Jucers; Wojdyła – Haverinen, Różański – Syrei, Jaśkiewicz - Łabuz; Jokila – Zapała – Iossafov, Hattunen – Bryniczka – Gruszka, M. Michalski – Neupauer – Daniel Kapica, Siuty - Olchawski –Svitac. Trener Witalij Semenczenko.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama