Klasę przeciwnika poznaliśmy bardzo szybko, już po pierwszych atakach. Rywal poruszał się żwawiej na łyżwach, lepiej operował kijem i tylko możemy być zadowoleni, że tylko raz, po błędzie Odrobnego (chyba pupilek selekcjonera, bo mimo słabej postawy Radziszewskiego trzyma w boksie) Duńczycy wpakowali krążek do naszej bramki. Wynik pierwszych 20 minut (1:1) był lepszy niż gra. Biało-czerwoni tylko momentami nawiązywali grę z Duńczykami, ale w drugiej tercji przeciwnik wykorzystał nasz stare grzechy. Niemrawość w obronie, złe ustawienia i kary. Ta faza meczu miała duży wpływ na końcowy rezultat. Nie ustrzegł się błędów także Odrobny.
W ostatniej odsłonie widoczne było doświadczenie na międzynarodowym poziomie Duńczyków i narastające zmęczenie w polskiej ekipie.
Polska – Dania 2:5 (1:1, 0:2, 1:2)
0:1 Storm – F. Nielsen (3:07)
1:1 Kalinowski – Cichy – Urbanowicz (13:10)
1:2 Boedker – N. Jensen – J. B. Jensen (25:53)
1:3 P. Larsen – N. Jensen – F. Nielsen (35:29, w przewadze)
1:4 Ehlers – Bjorkstrand (42:02)
2:4 Urbanowicz – Kalinowski (50:20)
2:5 Madsen – N. Jensen (52:24)
POLSKA: Odrobny; Bychawski – Borzęcki, Rompkowski – Dronia, Bryk – Pociecha, Wajda – Ciura; Malasiński – Zapała – Kolusz, Łopuski – Pasiut – Wronka, Bepierszcz – Dziubiński – Chmielewski, Cichy – Kalinowski – Urbanowicz. Trener Jacek Płachta.
DANIA: Dahm; O. Lauridsen – D. Nielsen, J. B. Jensen – Larsen, M. Lauridsen – Lassen, Kristensen; Boedker – F. Nielsen – N. Jensen, Madsen – Bjorkstrand – Ehlers, Hansen – Green – Christensen, Bau, Storm. Trener Jan Karlsson.
Stefan Leśniowski










