Polski hokej przekonał się w jakim miejscu znajduje się w europejskiej hierarchii. Jaka różnica dzieli go od najlepszych. W debiucie w Lidze Mistrzów Cracovia otrzymała lekcję nowoczesnego, szybkiego i konsekwentnego hokeja.
Wielokrotni mistrzowie Czech (Sparta Praga) i Szwecji (Faerjestad Karlstad) byli dla krakowian hokejowymi Himalajami. Trudno było się na nie wspiąć bez odpowiedniego oprzyrządowania. „Pasy” próbowały, starały się, ale to nie wystarczyło. Przeciwnicy na lodowej „ściance” swobodniej poruszali, lepiej operowali krążkiem. Grali kombinacyjnie i potrafili wykorzystać każdy błąd rywala. Tego niestety nie da się powiedzieć o krakowianach. Przewaga fizyczna, techniczna i taktyczna rywali nie podlegała żadnej dyskusji. Były momenty, gdy Cracovia grała jak równy z równym, ale gdy rywal włączył drugi bieg, to różnica była wielka i od razu odjeżdżał. Na szczęście dla naszych hokeistów rywale mieli gołębie serca i nie bardzo chcieli bić strzeleckich rekordów. Gdy zapewnili sobie korzystny rezultat, to skupiali się na utrzymaniu go i oszczędzaniu sił.

Debiut w Lidze Mistrzów zaliczyło też czterech wychowanków nowotarskiego Podhala – Krystian Dziubiński, Damian Kapica, Patryk Wajda i Rafał Dutka. Trzej pierwsi zaliczyli dwa występy, Dutka w meczu ze Szwedami został zastąpiony Maciejewskim. Rafał po rozstaniu z „szarotkami” jakoś nie może się odnaleźć. W Sanoku trzecia piątka, w Cracovii nie lepiej, ze Spartą wyszedł w czwartej formacji, a ze Szwedami zabrakło dla niego miejsca nawet na ławce rezerwowych. To widzi selekcjoner drużyny narodowej.
W obu spotkaniach najlepiej zaprezentowali się napastnicy. Krystian Dziubiński, który w meczu ze Spartą najczęściej zatrudniał golkipera rywala.

- Były momenty dobrej gry w naszym wykonaniu, ale popełniliśmy zbyt dużo prostych błędów, a rywal nie miał litości – powiedział Krystian Dziubiński. – Oni też nie ustrzegli się błędów. Wynik 7:2 to duża różnica. Szwedzi byli dużo mocniejsi, chociaż wynik był nieco niższy. Musimy grać agresywniej. Przetarliśmy się i myślę, że w kolejnych meczach będzie lepiej.
Damian Kapica w obu spotkaniach punktował. W pierwszym zaliczył asystę, w drugim posłał krążek do bramki.
- Szwedzi złapali swój rytm w drugiej tercji i nie dali nam szans, abyśmy mogli cokolwiek zrobić. Jedynie możemy się cieszyć z tego, że uzyskaliśmy nieco lepszy wynik niż w spotkaniu ze Spartą – powiedział Damian Kapica.

- Musimy popracować nad naszą taktyką, żeby było lepiej- przyznał trener Cracovii, Rudolf Rohaczek. - Nie wiedzieliśmy czego się spodziewać. Nigdy o punkty nie graliśmy z drużynami na tak wysokim poziomie. Dla nas jest to dobre doświadczenie zagrać z drużynami na tak wysokim poziomie. Wyciągniemy wnioski i mam nadzieję, że będzie to procentować w następnych spotkaniach.
- Niektórzy wasi zawodnicy są bardzo szybcy, gdyby przyjechali do Szwecji i nauczyli się naszego hokeja mogliby się u nas sprawdzić – podsumował Leif Carlsson, trener Faerjestad.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Michał Adamowski










