17.05.2016 | Czytano: 1684

Hokejowe sławy w roli wykładowców

Marek Ziętara i Jacek Szopiński – dwaj szkoleniowcy z Nowego Targu – wrócili w nocy z Moskwy. Uczestniczyli w seminarium szkoleniowym, gdzie wykładowcami były trenerskie sławy. Przyjechali z głowami napchanymi nowościami.

Nie ma się czemu dziwić, skoro wykładowcami byli tacy trenerzy jak - Mike Keenen, który zdobył Puchar Stanleya i Gagarina, Marc Craford, również zdobywca Pucharu Stanleya, Roger Roennberg prowadzący aktualnie Frolundę, J. Jonsson (psycholog sportowy z Frolundy), Hannu Nykvist (trener bramkarzy Salzburga), Białorusin Wladislaw Zankowic, Słowak Norbert Javorcik (trener reprezentacji 20 i 18 latków), a nad wszystkim pieczę sprawował Władimir Jurzinow, ogromny autorytet w światowym hokeju, były selekcjoner „sbornej”. Uczestnicy seminarium mieli też okazję spotkania się z gwiazdami NHL, którzy opowiadali jak toczyła się ich kariera – Darius Kasparaitis, Aleksiej Jaszyn, Aleksander Chawanow.

- Ciekawe seminarium, prowadzone przez autorytety światowego hokeja – mówi Marek Ziętara. – Seminarium składało się z dwóch części. Pierwsza poświęcona była roli trenera w drużynie. Druga procesowi indywidualizacji treningu. To były główne wątki i oczywiście obserwacja meczów światowej elity. Jeśli chodzi o pierwszy aspekt, to każdy szkoleniowiec uwypuklał swoją rolę w prowadzeniu zespołu. Mnie najbardziej podobał się wykład Mike Keenena. Trener musi mieć pasję, indywidualnie pracować z zawodnikami, motywować ich, wyszukiwać u zawodników pozytywne rzeczy. Bardziej skłaniać się do pozytywów niż negatywów w całokształcie pracy. Najważniejsza jest indywidualizacja treningu. Wprowadzane są specjalne programy, które dają możliwość oceniania zawodników w danym momencie i uwypuklenia cech, które zawodnik ma słabsze w danym momencie. Pokazano w jaki sposób można to robić, na przykładzie specjalnych komputerowych programów, którymi w profesjonalnych klubach dysponują sztaby trenerskie. Kluby, w których wykładowcy odnosili największe sukcesy, mają ogromną bazę organizacyjną. W sztabie pracuje psycholog sportowy, fizjolog, trenerzy od przygotowania kondycyjnego, bramkarzy, obrońców i napastników. To cała brygada, która analizuje każdy szczegół treningu, tuż po jego zakończeniu na wideo. Trudno to porównać do możliwości polskiego hokeja, naszych klubów. Przepaść jest nie do ukrycia. Trener Frolundy pokazał jak u nich wygląda dzienny plan zajęć. Od wspólnego śniadania do obiadu połączony z indywidualnymi treningami na lodzie i analizą wideo po treningu. To jest jeden blok zajęć, ale bardzo intensywny, mający konkretny cel danego dnia. Ciekawe rzeczy, ale niestety nie na nasze polskie realia. Nasze realia zdecydowanie odbiegają od światowych. Świat w ogromnym tempie prze do przodu. Jeśli chcemy coś osiągnąć, to musimy szukać nowości i je wdrażać głównie w sektorze młodzieżowym. Kluczem do sukcesu jest praca z młodymi zawodnikami. Zwracanie uwagi na technikę kija, jazdy na łyżwach, które są fundamentem do tego, żeby coś osiągnąć w wieku seniora.

- Takie seminaria są nieocenione, potrzebne dla rozwoju każdego trenera – dorzuca Jacek Szopiński. - Trener musi mieć swoją wizę, ale powinien ją skonfrontować z tym co robią trenerzy światowej sławy, trenerzy z większym doświadczeniem w pracy z najlepszymi. Można w ten sposób uzupełnić swoją wiedzę i przełożyć ją do swojej wizji. Słuchając co robi się w innych krajach, to trzeba jak najszybciej u nas w wprowadzić w życie całościowy program rozwoju dyscypliny. Żeby kluby nie działały po omacku, każdy na swój styl, do tego ledwie wiążąc koniec z końcem. Trzeba zacząć od najmłodszych i nie na zasadzie dorywczych szkoleń jak jest obecnie. Należy wprowadzić systematyczne szkolenia, jednolity program rozgrywek i ich organizacji. Wiąże się to z dużymi kosztami, ale jak chcemy dogonić świat, to trzeba zacząć działać.

Wysłuchał Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama