16.05.2016 | Czytano: 1056

Srebrni kanadyjkarze

Dwa srebrne medale mistrzostw Europy w kajakarstwie slalomowym zdobyli Polacy w słowackim Liptowskim Mikulaszu. Oba w konkurencjach kanadyjkarzy – C1x3 i C2x3. W obu przypadkach przegrali ze Słowacją.

Mistrzostwa były kolejną kwalifikacją olimpijską dla polskiej kadry. W Rio nie będzie jednak konkurencji drużynowej, tylko indywidualne bez C1 kobiet. W olimpijskich osadach nie zdobyliśmy medalu, ale w każdej mieliśmy przedstawiciela w finale. Apetyty na pewno były większe, nie ukrywajmy, że medalowe, po eliminacjach. W K1 mężczyzn wprowadziliśmy do półfinału trzech zawodników, a kobiet –dwie zawodniczki. Trzy osady mieliśmy w C2 i jedną w C1.

- Najbliżej medalu byli bracia Filip i Andrzej Brzezińscy z Krościenka. Srebrny medal był w ich zasięgu do ostatniej bramki – mówi nasz ekspert, Józef Dyda. - Na 24 bramce, płynący z tyłu Andrzej otarł się o palik i osada złapała dwa punkty karne, które zepchnęły ją na piąte miejsce. Uważam, że to bardzo dobra pozycja. W K1 do finału zakwalifikował się tylko Maciej Okręglak, który popłynął w nim na miarę swoich możliwości. Rozmawiałem z nim i uradowany był z awansu, ale podkreślił, że mógł popłynąć lepiej. Mateusz Polaczyk odpadł w półfinale. Obaj zawodnicy są pod opieką szkoleniową Henia Polaczyka. Razem trenują i mieszkają razem na zgrupowaniach. Są kolegami i przyjaciółmi. To spory sukces Henia, bo jeden z nich pojedzie do Rio. Z rywalizacji o paszport do Brazylii odpadł już Darek Popiela. Na początku sezonu sporą przewagę punktową w olimpijskiej klasyfikacji miał Polaczyk. Cztery punkty przewagi nad Okręglakiem, który obecnie jest rewelacją sezonu. Po zawodach w Krakowie i Liptowskim Mikulaszu Okręglak prowadzi (8 pkt), a Polaczyk ma dwa punkty mniej. Nominacja do Rio rozstrzygnie się za dwa tygodnie w regatach Bratislavia Cup. By pojechał szczawniczanin do Rio Okręgak nie może być tuż za Polaczykiem. Przy równiej ilości punktów Polaczyk pojedzie do Rio, bo to on wywalczył kwalifikację dla Polski.

Jeśli chodzi o pienińskich kajakarzy, to najlepiej zaprezentowali się bracia Brzezińscy, którzy tracą punkt do duetu Szczepański – Pochwała, którzy jeszcze niedawno byli pewni przepustki do Rio. Eliminacji nie przeszedł Przemek Plewa (C1) i Ewa Hurkała (C1) oraz Joanna Mędoń Polaczyk (K1). W półfinale oprócz Mateusza Polaczyka odpadł duet C2 Michał Wiercioch i Grzegorz Majerczak, złapali 50 punktów karnych.

- Niektórzy sceptycznie odnosili się do pomysłu sztabu szkoleniowego kadry, która wybrała tak żmudne eliminacje do Rio, ale chyba teraz wszyscy się przekonali, że była to słuszna decyzja – mówi Józef Dyda. – Trenerom chodzi o to, by na igrzyska pojechali zawodnicy, którzy aktualnie są w najlepszej dyspozycji, a nie za zasługi. Ta rywalizacja przynosi owoce. Pewny awansu jest Grzegorz Hedwig, który zajął siódme miejsce w C1 oraz Natalia Pacierpnik (K1) dziesiąta w finałowej stawce. Miała udany występ. Do połowy trasy była na prowadzeniu. Później popełniła błąd i wypadła z rytmu. Finały potwierdziły, że Polacy nie są bez szans na medalowe pozycje w Rio, gdzie tylko jedna osada będzie reprezentowała kraj w danej konkurenci. Jest większa szansa na dobry wynik niż w mistrzostwach świata i Europy, gdzie dany kraj może wystawić trzy osady.

Miejsca Polaków w ME

C 1 kobiet Indywidualnie: 16. Justyna Janczy. Drużynowo: 8. Polska ( Justyna Janczy, Aleksandra Stach, Ewa Hurkała).

K1 kobiet Indywidualnie: 10. Natalia Pacierpniak, 13. Klaudia Zwolińska. Drużynowo: 9. Polska (Natalia Pacierpnik, Klaudia Zwolińska, Joanna Mędoń).

C1 mężczyznIndywidualnie: 7. Grzegorz Hedwig. Drużynowo: 2. Polska ( Grzegorz Hedwig, Przemysław Plewa, Igor Szuba).

K1 mężczyn Indywidualnie: 8. Maciej Okręglak, 13. Dariusz Popiela, 19. Mateusz Polaczyk. Drużynowo: 13. Polska ( Maciej Okręglak, Mateusz Polaczyk, Dariusz Popiela).

C2Indywidulnie: 5. Filip i Andrzej Brzezińscy, 18. Piotr Szczepański i Marcin Pochwała, 19. Michał Wiercioch i Grzegorz Majerczak. Drużynowo: 2. Polska (Filip i Andrzej Brzezińscy, 1Piotr Szczepański i Marcin Pochwała, Michał Wiercioch i Grzegorz Majerczak).

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama