13.05.2016 | Czytano: 1675

Czas na SuperFinał – cz. IV: Nowotarskie El classico!

Derbowe pojedynki pomiędzy Góralami a Szarotką elektryzują od zawsze. Teraz jednak emocje sięgną zenitu, bowiem zespoły te spotkają się w finale po raz pierwszy odkąd o Mistrzostwie Polski decyduje jeden mecz rozgrywany podczas „SuperFinału”.

Do finału rozgrywek obie drużyny nie weszły bez trudu. Górale mimo dwóch zwycięstw z młodziutkim Fenomenem Babimost, którego obecność w SuperFinale jest sporą niespodzianką, wcale nie mieli łatwiej drogi do zwycięstwa. Oba spotkania półfinałowe rozpoczynali bowiem od przegranej tercji, po której musieli gonić wynik. Doświadczenie ostatecznie wzięło górę nad młodością, ale stało się to w niezbyt dobrym stylu, co po półfinale play-off zaznaczał Piotr Kostela:

- Jesteśmy w finale, ale zrobiliśmy to w kiepskim stylu. Jeśli tego nie poprawimy, to różnie może być w walce o złoto – mówił po meczu zawodnik Górali.

Co zmieniło się na przestrzeni trzech tygodni? Spytaliśmy o to chłopaka, o którym ostatnio jest bardzo głośno nie tylko na Podhalu, ale i w całej Polsce z powodu jego dokonań na Mistrzostwach Świata… w hokeju na lodzie. Jak on to robi, że po tak intensywnym sezonie hokejowym, ma jeszcze siły i chęci do walki o najwyższe cele w unihokejowej drużynie Górali?

- Trenuję teraz na pełnych obrotach z chłopakami z Górali. Nie czuję zmęczenia, bo wiem jaka jest stawka meczu i działa to na mnie bardzo mobilizująco. Razem z drużyną nie możemy się już doczekać tych derbów. Mamy naprawdę trzy dobre i równe formacje. Na treningach wygląda to bardzo optymistycznie. Wchodzimy tylko po złoto, nic więcej nas nie interesuje! – zapowiada Patryk Wronka.

W tyle wcale nie pozostaje 11-krotny Mistrz Polski – zespół Szarotki, który w trzech meczach z Zielonką zapewnił sobie awans do finału rozgrywek. Pierwsze spotkanie nowotarżanie wygrali na własnym boisku w stosunku 5:3. Później po dramatycznej końcówce ulegli w pierwszym wyjazdowym spotkaniu, by następnego dnia, również w Zielonce, pokonać miejscowych 6:3 i móc zakrzyknąć: „Finał jest nasz!”, po wygranej 2:1 rywalizacji. Jak wygląda sytuacja w zespole Szarotki teraz, przed finałem? – pytamy grającego trenera nowotarżan, Łukasza Chlebdę.

- Na finał jesteśmy już gotowi, pracujemy tylko nad szczegółami. W drugiej połowie sezonu jesteśmy powtarzalni, dlatego o formę jestem spokojny.

Mimo to, dość spokojnie podchodzi on do samego meczu, zaznaczając, że groźną bronią w szeregach rywali będzie powracający na najważniejszą część sezonu Patryk Wronka, o którym wspominaliśmy wcześniej.

- Zdajemy sobie sprawę z tego, że nie jesteśmy faworytem finału - Górale swoją grę będą chcieli oprzeć na Wronce, który odbył kilka unihokejowych treningów, żeby pociągnąć ten zespół i pomóc im w zdobyciu trofeum. Formacja ofensywna z nim, Kostelą i Pelczarskim będzie trudna do zatrzymania. Wiem jednak, że nasi zawodnicy uwielbiają takie wyzwania i zmobilizują się w stu procentach. Szanujemy rywala, jednak w żadnym wypadku się go nie boimy - będziemy chcieli odzyskać mistrzowski tytuł po pięciu latach posuchy. Szykuje się ciekawe widowisko na wysokim poziomie, nie możemy się już doczekać pierwszego gwizdka.

Wzajemny szacunek obu zespołów da się również słyszeć z ust przeciwników 11-krotnego Mistrza Polski:

- Uważam, że Szarotka zrobiła duży postęp w swojej grze i na pewno dobrym krokiem było wprowadzenie młodej i świeżej krwi do zespołu. Wiemy, że są groźni i nie przypadkowo znaleźli się w finale – zaznacza Patryk Wronka.

Takie podejście do meczu z obu stron świadczy tylko o wielkim doświadczeniu i profesjonalnym potraktowaniu sprawy, przez co możemy się spodziewać naprawdę niezwykle zaciętego i emocjonującego spotkania. Start już w najbliższą sobotę o godzinie 20:00 na hali sportowej na Niwie. Nikogo nie może zabraknąć – serdecznie zapraszamy!

Zachęcamy również do obejrzenia zwiastunu SuperFinału:

Opracowali: Jakub Udziela i Aleksander Hamrol

Komentarze







reklama