24.04.2016 | Czytano: 1693

Wstyd. Koreańczycy lepsi od Polaków! (+ zdjęcia)

AKTUALIZACJA ( wypowiedzi zawodników i trenerów oraz zdjęcia) Polacy przegrali drugi mecz w mistrzostwach świata dywizji I. Wczoraj ulegli Włochom 1:3, dziś Korei 1:4. Nie ma się co oszukiwać - o grze w elicie możemy właściwie już tylko pomarzyć. W tym turnieju będziemy walczyć o utrzymanie.

Polacy po niemrawym początku wzięli się do roboty, mieli lepsze okazje, ale na przeszkodzie stanął im świetnie spisujący się w bramce Dalton. Koreańczycy oddali w sumie siedem uderzeń (tyle samo co Polacy), ale niektóre były zupełnie niegroźne, z dystansu.

Koszmarny początek drugiej tercji sprawił, że Swift dwa razy pokonuje Odrobnego przy biernej postawie obrony. Co gorsza, nie bardzo było widać, byśmy mogli tę stratę odrobić. Rywale grali poprawnie i mają bezbłędnego bramkarza.

Mieliśmy nadzieję, że w drugiej tercji przejmiemy inicjatywę. Tymczasem… To Koreańczycy zadali nam dwa potężne ciosy, po których nie mogliśmy się pozbierać. Nawet gol kontaktowy Pasiuta nic nie zmienił, bo błogostan w liniach defensywnych sprawił, iż Swift szybko pozbawił nas złudzeń.

Najlepszymi zawodnikami meczu wybrano Adama Borzęckiego (POL) i Michaela Swifta (KOR).

Jim Paek (trener reprezentacji Korei Południowej): Mecz był bardzo zacięty i wyrównany od początku do końca. Obydwie drużyny grały bardzo dobrze.

Michael Swift (reprezentant Korei Południowej): To dla nas wielkie zwycięstwo. Byliśmy zawiedzeni wynikiem wczorajszego spotkania, mogę nawet powiedzieć, że z Austrią zagraliśmy lepiej niż dzisiaj, ale to z Polską udało nam się wygrać. Kluczowym momentem było strzelenie przez Polaków bramki na 2:1. Baliśmy się powtórki z wczorajszej porażki, ale udało nam się szybko doprowadzić do stanu 3:1. Cieszę się również ze strzelenia trzech goli, miałem dzisiaj dużo szczęścia pod bramką.

Jacek Płachta (trener reprezentacji Polski): Był to zacięty mecz. Nie graliśmy najgorzej, w niektórych momentach dominowaliśmy, ale w hokeju wygrywa ten, kto strzeli więcej bramek. My mieliśmy swoje szanse, ale nie wykorzystaliśmy ich, podczas gdy drużyna Korei była bardzo skuteczna. Przed nami mecz ze Słowenią, która wydaje się być najlepszą drużyną na tych mistrzostwach. Musimy odpocząć mentalnie i przygotować się na ciężkie spotkanie. Przed nami jeszcze trzy mecze. Ja biorę na siebie odpowiedzialność za te porażki, ale turniej się jeszcze nie skończył, do zdobycia jest wciąż dziewięć punktów

Adam Borzęcki (reprezentant Polski):Mieliśmy swoje szanse, szczególnie w pierwszej tercji, ale kiedy się ich nie wykorzystuje, to ciężko wygrać. Sam miałem okazję strzelić na 2:3, to mogłoby zmienić oblicze meczu. Turniej się nie kończy, przed sobą mamy jeszcze trzy spotkania, musimy dać z siebie wszystko, bo grupa jest wyrównana i wszystko jeszcze może się zdarzyć.

Polska – Korea Płd 1:4 (0:0, 0:2,1;2)
0:1 Swift – Sang Woo Shin - Min Ho Cho (21:24)
0:2 Swift - Sang Woo Shin - Min Ho Cho (24:04)
1:2 Pasiut (48:51)
1:3 Swift- D. Lee – Cho (50:13)
1:4 S. Kim – K. Kim (58:45 do pustej)
Polska: Odrobny - Bychawski, Dronia, Kolusz, Zapała, Malasiński - Borzecki, Pociecha, Łopuski, Pasiut, Chmielewski - Kotlorz, Bryk, Bepierszcz, Dziubiński, Wronka – Kruczek, Wajda, Galant, Urbanowicz, Bagiński. Trener Jacek Płachta.

Stefan Leśniowski
  Zdjecia Michał Chwieduk - Biuro Prasowe

Komentarze







reklama