21.04.2016 | Czytano: 1382

Na otarcie łez (+zdjęcia)

Umiesz liczyć, licz na siebie. Musiały być spełnione dwa warunki, by juniorzy Podhala mogli walczyć o medale. Pierwszy podstawowy, Unia musiała wygrać z JKH, nie został spełniony. Młode „szarotki” znalazły się za burtą. Na otarcie łez, w meczu o pietruszkę, ograły torunian.

Ogromny zawód. Tym bardziej, iż to była jedyna grupa, która grała w finałach grup młodzieżowych. Ani juniorzy młodsi, ani młodzicy, ani żacy nie dostąpili tego zaszczytu. Tak źle to nie było jeszcze w historii nowotarskiego młodzieżowego hokeja. Nie wróży to nic dobrego na kolejne lata. Zresztą, co potwierdziło wielu fachowców, którzy obserwowali turniej, górale byli jednym z najsłabszych zespołów turnieju, a Marek Ziętara ma ból głowy. Wzmocnić pierwszą drużynę nie ma kim. Tak naprawdę górale przebłyski dobrej gry mieli w końcówce drugiej tercji, gdy ciśnienie już opadło. Gol w podwójnym osłabieniu Svitaca był kluczowym momentem. Co prawda chwilę później, również grając w podwójnym osłabieniu, Kondraszow nie wykorzystał rzutu karnego, a torunianie doprowadzili do wyrównania, ale potem „zatrybiło”.

Podobno gospodarzom nawet ściany pomagają, ale w przypadku nowotarżan to się nie sprawdziło. Gra górali w poprzednich dwóch spotkaniach pozostawiała wiele, ale do wiele do życzenia. Nie tylko gra, ale przede wszystkim realizacja założeń taktycznych, brak odpowiedzialności, dyscypliny. Z Unią brak odpowiedzialności kosztował porażką. Dzisiaj nowotarżanie prowadzili 6:3 i również zamiast skupić się na grze, zapragnęli zmienić dyscyplinę, na boks i zapasy. W karach było 119:97 minut! Jak na mecz o nic, to szokująca dawka.

- Dyscypliny trzeba się nauczyć – twierdzi trener Paweł Gil. – Gdybyśmy więcej grali meczów o stawkę, a nie o nic, to byłaby dyscyplina. Chłopcy zrozumieliby po co się gra. Dużą rolę powinni odgrywać sędziowie, nie dopuszczając do ostrej gry.

Trener jednak nie robi z porażki tragedii, wręcz jest zadowolony z postawy chłopaków. – Zabrakło nam dobrego meczu na otwarcie, żeby otworzyć się strzelecko i grać z większą swobodą. Jak dzisiaj. Udało się zmobilizować chłopaków, w końcu w meczu o nic. Dobrze to wyglądało z boku. Cieszę się z postawy zawodników. Wszystkie mecze zagraliśmy bardzo dobrze – przekonuje trener. – Oczekiwania były większe. Jestem zawiedziony, ale też brakowało nam szczęścia jak z JKH. Z Unią też potrafiliśmy sobie stworzyć sytuacje. O klasie drużyny decydują trudne momenty, wtedy, gdy nie jest się w dobrej dyspozycji i wygrywa się. Mam fajnych, zdolnych chłopaków, perspektywiczną drużynę. Mistrzostwa świata skomplikowały mi zestawienie drużyny, nie mogliśmy dłużej razem trenować. Do tego chłopacy się spalili. Gdy pojawił się projekt organizacji mistrzostw Polski u nas, byli wystraszeni. To było widać na lodzie, przystąpiliśmy do turnieju z powiązanymi nogami. To nie była ta drużyna, która grała w sezonie zasadniczym. Presja ich zjadła. Chłopcy mają jeszcze dużo gry przed sobą. Drużynę buduje się latami.

MMKS Podhale Nowy Targ – Sokoły Toruń 8:3 (2:2, 4:1, 2:0)
Bramki dla Podhala: Podlipni 2, Jaśkiewicz, Svitac, Wolski, Panczakiewicz, Kondraszow, Kamieniecki.
MMKS Podhale: Buczek (Musin) – Katin, Habura, Svitac, Panczakiewicz, Kondraszow ––Jaśkiewicz, Huzor, Jachimczyk, Olchawski, Podlipni - Kamieniecki, P. Wsół, B. Wsół, Siuty, Wolski Zamarlik, Worwa, Szuba, Kieta. Trener Paweł Gil.

W pozostałych meczach
JKH Jastrzębie – Unia Oświęcim 3:2
Polonia Bytom – Naprzód Janów 9:4
Sanok- Zagłębie Sosnowiec 1:2

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama