- W pierwszej połowie meczu byliśmy zagubieni. Widać było, że mieliśmy czterotygodniową przerwę od grania. Wierzę, że był to najsłabszy występ na tym turnieju, kolejne będą już znacznie lesze. Na szczęście na tym jednym meczu czempionat się nie kończy – powiedział trener MMKS, Paweł Gil.
Jego podopieczni fatalnie rozpoczęli spotkanie. Byli spięci, jakby wystraszenie stawką i rangą turnieju. Dali się ograć w dziecinny sposób, tracąc gola w 7 minucie. Strata gola jeszcze bardziej zdeprymowała miejscowych. Kompletnie im się gra nie kleiła. Akcje się nie zazębiały, brakowało płynności, dokładnych podań. Kompletnie nie było pomysłu na grę. Nie potrafili zmusić krążka do posłuszeństwa. Krótko mówiąc chaos w ich poczynaniach. Przeciwnik szybciej jeździł na łyżwach, przeprowadzał dynamiczne akcje i sporo robił zamieszania w szeregach defensywnych górali. Przez dwie tercje wynik trzymał Musin, który popisał się kilkoma kapitalnymi interwencjami. Przeciwnik, z uwagi na warunki fizyczne, był lepszy w starciach pod bandą.

Gdy już mało kto wierzył, że obraz gry się zmieni, Jaśkiewicz huknął z niebieskiej linii i doprowadził do wyrównania. Potem dwa razy bliski sytuacji sam na sam był Siuty, ale musi szybkość poprawić, bo został „połknięty” przez obrońcę z Jastrzębia i ze stuprocentowych okazji były nici. Gospodarze byli jednak bliscy wygrania, po tym jak bardzo przytomnie pod bramką gości zachował się B. Wsół. Tymczasem w 58 minucie jedyny w tym meczu błąd Musina, sprawił, iż jastrzębianie doprowadzili do dogrywki. W niej już w pierwszych sekundach przyjezdni przeprowadzili dwójkową dynamiczną akcję, objechali obrońcę jak slalomową tyczkę na stoku narciarskim, ale Musina nie pokonali. Fenomenalna interwencją zrehabilitował się za błąd w końcówce regulaminowego czasu.

W karnych lepsi goście. Nowotarżanie mieli zero pomysłu na pokonanie bramkarza. Olchawski, Siuty i Wolski nawet nie próbowali czymś zaskoczyć bramkarza. Ot, jechali i trafiali w sam środek bramki, czyli w bramkarza. Tylko Jaworski wykonał karnego niekonwencjonalnie i zapewnił zwycięstwo jastrzębianom.
- Desygnowałem do rzutów karnych tych, którzy na wczorajszym treningu najlepiej je wykonywali – mówi Paweł Gil. No cóż trening, to nie mecz o stawkę.
MMKS Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 2:3 k (0:1, 0:0, 2:1; 0:0) karne 0:1
0:1 Matusik – Dudkiewicz – jaworski (6:03)
1:1 Jaśkiewicz – Szuba (44:47)
2:1 B. Wsół (55:18)
2:2 Matusik – Dudkiewicz (57:23)
2:3 jaworski ( 65:00 karny)
MMKS Podhale: Musin – Katin, Huzior, Podlipni, Olchawski, Kondraszow – Jaśkiewicz, Panczakiewicz, B. Wsół, Szuba, Svitac – Kamieniecki, P. Wsół, Brynkus, Siuty, Wolski – Habura, Zamarlik, Worwa, Kieta. Trener Paweł Gil.
W pozostałych meczach
Zagłębie Sosnowiec – Naprzód Janów 4:3
Polonia Bytom – KH Sanok 6:4
Unia Oświęcim – Sokoły Toruń 4:1
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian










