18.04.2016 | Czytano: 679

Walka o Rio rozpoczęta

- Pogoda sprawiła, iż sporo kibiców obserwowało zmagania kajakarzy na krakowskim torze. Nie zawiedli się, bo było sporo emocji i bardzo wysoki poziom – mówi nasz ekspert od kajakarstwa slalomowego, Józef Dyda.

Krakowskie slalomy miały mocną obsadę. Mocne ekipy przywiozły - Kazachstan, Rosja, Słowacja, Szwecja, Portugalia i Irlandia. Dla polskich kajakarzy była to jedna z czterech eliminacji do kadry. Lekka przymiarka do kwalifikacji do Rio. Jeszcze punktów do Rio nie przydzielano, ale pierwsze rozpoznanie już jest.

- Najwyższy poziom i mnóstwo emocji dostarczyła rywalizacja w męskich kajakach jedynkach – twierdzi Józef Dyda. - Wystartowała trójka braci Polaczyków. Najlepiej zaprezentował się Mateusz, który w finale zajął trzecie miejsce. Coraz bardziej do walki włącza się młody Maciej Okręglak, który wygrał finałowy przejazd. Potwierdza, że forma jaką prezentował w zeszłym roku nie była dziełem przypadku. Aspiracje do kadry zgłasza też drugi w zawodach Dariusz Popiela. Z dobrej strony pokazał się junior z Krościenka Jakub Brzeziński, który w finale zajął ósmą lokatę. Przygotowuje się do startu w mistrzostwach świata juniorów, które w lipcu odbędą się w Krakowie.

Dodajmy jeszcze, że Rafał Polaczyk sklasyfikowany został na siódmym miejscu, a Grzegorz zamknął pierwszą dziesiątkę. Po raz pierwszy w historii polskich kajaków zatrudniono firmę, która filmowała cały przedbieg zawodów. Wideo-rejestrator zamontowano na całej trasie. Była więc możliwość składania protestów.

W kajakowych jedynkach kobiet doszło do rywalizacji mamy z córką. Mama – Joanna Mędoń Polaczyk – okazała się w finale najszybsza, a 15- letnia córka Małgorzata ukończyła przejazd finałowy na dziesiątej pozycji.

- To nie pierwszy taki przypadek w światowym kajakarstwie – mówi Józef Dyda. – Dla mnie wyniki w K1 kobiet są niespodzianką. Po sobotnich kwalifikacjach wydawało się, że Natalia Pacierpniak wygra. W finale jednak lepsza okazała się nasza góralka. W C1 nierówno pływała Justyna Janczy ze Sromowiec Wyżnych. Druga była w półfinale, a w kwalifikacjach pierwszy przejazd miały nieudany, zaliczyła wywrotkę. Sobotnie kwalifikacje wygrała. W niedzielę w finale płynęła nierówno i zajęła czwarte miejsce, ale drugie z Polek. Z polskich reprezentantek szybsza od niej była Aleksandra Stoch. W C2 zdecydowanie, co nie jest niespodzianką, wygrała para Piotr Szczepański i Marcin Pochwala. W pokonanym polu zostawili pienińskie duety – Filip i Andrzej Brzezińscy oraz Grzegorz Majerczak i Michał Wiercioch. Trochę niepokoi duża różnica czasowa z jaką oba duety przegrały – zakończył Józef Dyda.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama