21.02.2016 | Czytano: 817

Wiatr pohulał, MMKS stracił dwa punkty

Juniorki Wiatru Ludźmierz wracają z Kębłowa bogatsze o sześć punktów. Ich koleżanki z MMKS przegrały po dogrywce w Trzebini, by nazajutrz zrewanżować się przeciwniczkom.

PUKS Trzebinia – MMKS Podhale Nowy Targ 4:3 d (1:0, 1:1, 1:2; 1:0) i 2:3 (1:0, 0:2, 1:1)
Bramki dla Podhala: Cebula, Pysz, Osmala (I mecz); Kowalczyk 2, Pysz (II mecz).
MMKS Podhale: Niemiec ( w drugim meczu Tomczyk) – Kowalczyk, Słowakiewicz, Jałoszyńska, Krzystyniak, Pysz, Cebula, Mamak, Buczek, Pudzisz, Majerczak, Osmala. Trener Arkadiusz Pysz.

Bardzo zacięte spotkania stoczyły trzebinianki z Podhalem. Dla góralek sobotnie spotkanie było meczem na dochodzenie. Gospodynie obejmowały prowadzenie, a podopieczne Arkadiusza Pysza goniły. Na szczęście trzebinianki odskakiwały tylko na jedną bramkę. W 57 minucie i 38 sekundzie grające w przewadze Podhalanki doprowadziły do dogrywki. W niej, w 67 minucie, gola na wagę dwóch punktów zdobyła Turek.

Nazajutrz podopieczne Arkadiusza Pysza wzięły rewanż. Przegrywały do 35 minuty 1:0, ale w odstępie dwóch minut zdobyły dwa gole. Losy spotkania rozstrzygnęły się 86 sekund przed końcową syreną. Podhale grało w osłabieniu i wyprowadziło zabójczą kontrę, po której Kowalczyk utonęła w objęciach koleżanek.

Junior Kębłowo – Wiatr Ludźmierz 2:6 (0:4, 1:1, 1:1) i 4:5 (1:1, 3:3, 0:1)
Bramki dla Wiatru: Grela, Chowaniec, Podczerwińska, M. Ulman, Truty, Gruszczak (I mecz); Podczerwińska 2, Grela, J. Ulman, Truty (II mecz).
Wiatr: K. Jachymiak (w drugim meczu A. Dynda) – M. Ulman, P. Dynda, Chowaniec, Grela – J. Ulman, Al. Jachymiak, Gruszczak, Podczerwińska, Truty. Trener Artur Kasperek.

Pierwsze spotkanie zostało bardzo szybko rozstrzygnięte, po 20 minutach. Ludźmierzanie wygrały pierwszą tercję 4:0 i w kolejnych kontrolowały przebieg wydarzeń na boisku. Miały optyczną przewagę, a także sytuacje na podwyższenie rezultatu, wykorzystały tylko dwie.

- Świetna pierwsza tercja w naszym wykonaniu – mówi trener Artur Kasperek. – Przewyższaliśmy przeciwniczki niemal w każdym elemencie unihokejowej sztuki. Dziewczyny były szybsze i lepiej wyszkolone technicznie. Dużo strzelaliśmy, ale nie wszystko chciało wejść. Na ilość stworzonych sytuacji, to wynik jest zbyt niski.

Rewanżowe spotkanie było bardziej zacięte. Przez 40 minut trwała wymiana ciosów i na tablicy wyników paliły się dwie czwórki. Wiatr zadał decydujące trefienie w trzeciej tercji i wraca bogaty o sześć „oczek”.

- Wyrównane spotkanie, ale przy lepszej skuteczności nie musieliśmy doprowadzić do nerwowej końcówki – podsumował Artur Kasperek.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama