Rywalem Podhala w walce o półfinał będzie oświęcimska Unia. W latach 90-tych to był klasyk. Hale w obu miastach na długo przed rozpoczęciem meczu pękały w szwach. Nie ma się czemu dziwić, bo były to w większości mecze, które wyłaniały mistrza Polski. W finale zespoły potykały się osiem razy! Pięć razy górą byli górale. Raz drużyny skrzyżowały kije w półfinale i wtedy lepsi byli oświęcimianie. Tyleż razy doszło do konfrontacji o brązowy medal, który wywalczyły „szarotki”. Nic jednak nie jest stałe. Podhale i Unia straciły pierwszoplanowe pozycje w polskim hokeju. Zabrakło kasy. Próbują wrócić na właściwe toru, ale jest to proces złożony. W ćwierćfinale oba zespoły potykać się będą po raz drugi. W sezonie 2010/11 awans do półfinału wywalczyli unici.
Nowotarżanie sezon zasadniczy zakończyli wyżej w tabeli. Czy to oznacza, że „szarotki” łatwo przejdą pierwszą przeszkodę?
- Nie można tak mówić – twierdzi Marek Batkiewicz, były reprezentacyjny bramkarz. - W sporcie nic nie jest pewne, dlatego jest tak piękny. Podhale było wyżej w tabeli, ale z Unią toczyło zacięte boje. W tym sezonie Unia jakoś nie leży Podhalu, mimo iż bilans spotkań jest na korzyść górali. Jednak dwa ostatnie spotkania oświęcimianie rozstrzygnęli na swoją korzyść. To może być psychologiczny aspekt. Personalnie jednak „szarotki” wyglądają lepiej. Mają więcej indywidualności. Unia co prawda ma dwóch równorzędnych bramkarzy, ale obaj nie staną między słupkami (śmiech). Gra Podhala oparta jest na Raszce. Jest lepszy na tej pozycji od Fikrta i Witka. Jak zwykle od dyspozycji bramkarzy będzie dużo zależało. W defensywie też nie jest źle. Tyły trzyma Haverinen i robiący spore postępy Jaśkiewicz. W Unii trzeba uważać na Vasatko, który jest groźnym strzelcem. W Podhalu pierwszy atak ciągnie grę, strzela dużo bramek. Po drugiej stronie skuteczny jest Daneczek, Kowalówka i Wojtarowicz. Uważam, że będą to wyrównane mecze.
Wśród wielu trenerów wiele kontrowersji wywołał kalendarz rozgrywek, bo sezon zasadniczy zakończył się ostatniego stycznia. Na pierwsze spotkania play off trzeba było czekać do 19 lutego. Wielu trenerów było zdania, że można było dwie kolejki sezonu zasadniczego rozegrać przed spotkaniami play off, by drużyny były w rytmie meczowym. Teraz do decydującej rozgrywki przystąpią z marszu i…
- Zapewne żaden trener nie wie jakie będą skutki tak długiej przerwy. Chyba najdłuższej w ostatnim czasie – mówi Marek Ziętara. – W tym okresie skupiliśmy się na przygotowaniach. Intensywnie przepracowaliśmy ten okres pod względem fizycznym. O ten aspekt jestem spokojny. Przeanalizowaliśmy grę przeciwnika na wideo. Co było możliwe do zrobienia, to zrobiliśmy.
W przerwie jego podopieczni rozegrali dwa kontrolne spotkania z „Pasami”, wygrywając u siebie 3:2 i przegrywają ma wyjedzie 3:7.
- Wyniki nie były najważniejsze. Chcieliśmy być w rytmie meczowym i sprawdzić niektóre warianty gry – mówi szkoleniowiec Podhala.
Podhale w ostatnim czasie borykało się z problemami kadrowymi. Kontuzje przetrzebiły zespół. W spotkaniach kontrolnych do gry wrócił Bryniczka i Neupauer, a więc środkowi, których brakowało Markowi Ziętarze. W pierwszym meczu z Cracovią kontuzji nabawił się Sulka, ale już jest wszystko w porządku i jest zdolny do gry. Niestety pod znakiem zapytania stoi występ lidera zespołu Jokili. Na środowym treningu nabawił się kontuzji stawu skokowego.
– Gdyby nie wystąpił byłaby to ogromna strata, bo to lider zespołu. Był przygotowany na gry w przewadze i osłabieniu – mówi zmartwiony szkoleniowiec „szarotek”.
W tym sezonie oba zespoły potykały się sześciokrotnie – dwa razy górą byli oświęcimianie, cztery razy Podhalanie. Oto jakie padły wyniki: 5:0, 3:1, 5:1, 6:4, 1;3, 1:3. Bilans bramkowy zdecydowanie po stronie Podhala. Zresztą pozostałe statystyki również przemawiają na korzyść nowotarżan. W bramce Raszka ma 92,7 – procentową skuteczność, podczas, gdy jego vis za vis Fikrt -92,4 %, a Witek – 88,7 %.. Skuteczność z gry ma się 13,59 % :10,31% , a najwięcej bramek Podhale zdobyło między 30 a 40 minutą meczu, z kolei Unia w pierwszych 10 minutach. Gra w przewadze: 17,13% : 15,27% i osłabieniu 89,71% :79,46%. W ilości strzałów na mecz 30,83: 29,79 i zdobytych 4,19: 3,07 i straconych goli: 2,48: 3,50
Stefan Leśniowski










