22.01.2016 | Czytano: 1849

Miłe złego początki (+zdjęcia)

- Indywidualności zdecydowały o naszej wygranej. Dobrze broniliśmy i Podhale nie miało stuprocentowych sytuacji. Ogólnie zagraliśmy słaby mecz, nie kleiła nam się gra w przewagach - powiedział Maciej Urbanowicz.

Cracovia rzuciła się na nowotarżan, ale szybko została zastopowana. W 4 minucie górale wykorzystali grę w przewadze. Bramka padła nie po klasycznym zamku, ale z najazdu. Jokila uderzył zza obrońcy i trafił w krótki róg bramki. Radziszewski nawet nie drgnął. Goście dwukrotnie grali w liczebniej przewadze, ale bez efektu bramkowego. Kręcili kręciołki w tercji „szarotek”, ale mieli tylko jedną klarowną sytuację; Bażko nie trafił do pustej bramki. Miejscowi grali z kontry i jeszcze dwukrotnie byli bliscy podwyższenia prowadzenie. Tempo akcji nikogo jednak nie powalało.

W drugiej tercji krakowianie odwrócili losy spotkania. Szybko zdobyli dwie bramki. Wyrównująca padła po zagraniu zza bramki do Domagały, który z najbliższej odległości znalazł lukę i wpakował „gumę” do siatki. Prowadzenie gościom dał Urbanowicz po pięknej indywidualnej akcji. Wyjechał z narożnika lodowiska i przy biernej postawie defensorów Podhala wyjechał przed bramkę i padając umieścił krążek w bramce obok interweniującego Raszki. Przewaga w tej części meczu należała do przyjezdnych. „Szarotki” próbowały grać z kontry, ale nie miały klarownych sytuacji.

Trzecia tercja najsłabsza. Sporo niecelnych podań, szarpanej gry. Goście zdobyli gola po błędzie przeciwnika w środkowej strefie. Wprowadzili dwójkową kontrę, którą zakończył Guzik.

- Dobrze zgraliśmy pierwszą tercję, na drugą wyszliśmy pewni, że będzie lekko, łatwo i przyjemnie. Trudno wygrać, gdy strzela się jedną bramkę i - co najbardziej boli - nie stwarza się sytuacji. Dwie tercje były złe. Gramy słabo jako drużyna. Brakuje wiary w zwycięstwo. Być może jest to spowodowane brakiem stawki. Musi się to zmienić, bo play off zbliża się wielkimi krokami. Potem późno będzie zmienić podejście do meczu – mówi kapitan "szarotek", Jarosław Różański.

- Staramy się motywować zespół przed każdym meczem, ale czasem zdarzają się słabsze występy – twierdzi Marek Rączka, drugi trener Podhala. – Pierwsza tercja poprawna w naszym wykonaniu. Mieliśmy więcej sytuacji. Straciliśmy w niej Tapio i rozbita została trzecia formacja. Do drugiej tercji przystąpiliśmy zdekoncentrowani i straciliśmy dwie bramki po prostych błędach. W trzeciej tercji zmieniliśmy ustawienia formacji sadząc, że da to impuls zespołowi.

- Cieszą trzy punkty. Sporo było twardej walki na całym lodowisku, ale bez składnych akcji. Dobrze broniliśmy w osłabieniu. W drugiej i trzeciej tercji strzelaliśmy bramki i udało się ustabilizować grę – powiedział Rudolf Rohaczek.

TatrySki Podhale Nowy Targ - Cracovia 1:3 (1:0, 0:2, 0:1)
1:0 Jokila – Różański – Zapała (3:28 w przewadze)
1:1 Domogała – Kucewicz – Noworyta (23:35)
1:2 Urbanowicz – Damian Kapica – Słaboń (27:00)
1:3 Guzik –Svitana – Dziubiński (49:51)
TatrySki Podhale: Raszka; Haverinen – Jaśkiewicz (4), Sulka – Tomasik, Mrugała – Łabuz, Wojdyła; Różański – Zapała (2) – Jokila, Wronka - McGregor – Gruszka (2), M. Michalski - Daniel Kapica – Tapio, Stypuła - Wielkiewicz – Zarotyński. Trener Marek Ziętara.
Cracovia: Radziszewski; Rompkowski – Dutka (2), Maciejewski – Noworyta, Wajda- Kruczek, Dąbkowski – Paczkowski; Svitana (2) – Dziubiński – Guzik, Urbanowicz – Słaboń – Damian Kapica (2), Domogała – Kucewicz – Bażko, Kisielewski – Wróbel (2) – Drzewiecki. Trener Rudolf Rohaczek.

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski
 

Komentarze







reklama