Podhale rozpoczęło ospale, jakby było jeszcze w autobusie. W mig wykorzystali to gospodarze, którzy w 4 minucie objęli prowadzenie. Nowotarżanie stali jak zahipnotyzowani, gdy Kowalówka pakował „gumę” do siatki. Oświęcimianie przejawiali większą ochotę do gry. Ich akcje były składne i dynamiczne. Raz po raz stwarzali sobie sytuacje pod bramką Raszki, ale ich nie zamieniali na gole. Wykorzystali dopiero złe rozegranie krążka przez górali przy wyjściu z własnej z tercji. Przechwycili „gumę”, Tabaczek objechał bramkę i na raty umieścił ją pod poprzeczką.
– Kiedy Podhale zabierze się do roboty, bo mecz wymyka mu się spod kontroli? – pytał komentator Małopolska TV. I jakby na jego życzenie Tapio zagrał do Daniela Kapicy, a ten strzałem w krótki róg pokonał bramkarza gospodarzy. Zegar wskazywał 21 sekund do końca pierwszej osłony, która tempem gry nie powalała.
Bramka ta mobilizująco podziałała na „szarotki”, które zdecydowanie lepiej rozpoczęły drugą tercję. Kiedy wydawało się, że są bliskie wyrównującej bramki, na ławkę kar powędrował Gruszka, który wcześniej zamiast strzelać, będąc w dogodnej sytuacji, próbował ominąć obrońcę, który zaatakował go ciałem. Akacja przeniosła się pod bramkę Raszki i „Grucha” faulował. Goście wybronili przewagę, ale mieli dużo szczęścia. Daneczek z najbliższej odległości nie trafił do pustej bramki. Niemniej nowotarżanie stracili rytm gry, a kara Tomasika jeszcze pogorszyła sprawę. Tym razem Daneczek już się nie pomylił i zdołał dobić krążek do pustej bramki.
Na początku trzeciej tercji Podhalanie mieli szanse na skorygowanie wyniku. Dwukrotnie grali w przewadze, ale kiepsko zakładali „zamek”. Gra im się nie układała. Druga kara trwała tylko minutę, bo nowotarżanin faulował i odesłany został na ławkę kar. Ostatnie sześć minut podopieczni Marka Ziętary grali w osłabieniu, odbierając sobie szansę na skorygowanie wyniku.
- Zagraliśmy bez Jokili, który miał temperaturę, jest na antybiotykach – mówi Marek Ziętara. – Pierwsza formacja została zdekompletowana. Na wynik w dużej mierze wpływ miały gole stracone w pierwszej tercji po szkolnych błędach. Potem przez dwie tercje posiadaliśmy optyczną przewagę, kręciliśmy karuzele, ale nie strzelaliśmy. Bez strzałów nie da się wygrać.
Unia Oświęcim - TatrySki Podhale Nowy Targ 3:1 (2:1, 1:0, 0:0)
1:0 Kowalówka – Wojtarowicz – Kysela (3:33)
2:0 Tabaczek (14:18)
2:1 Daniel Kapica – Tapio (19:39)
3:1 Daneczek - Wojtarowicz – Vosatko (35:03 w przewadze)
Unia: Fikrt; Vasatko – Bezuszka, Modrzejewski – Gabryś, Nowotraski – Gębczyk, Fiedor - Kysela; Daneczek - Wojtarowicz – Kowalówka, Szewczyk – Haas – Tabaczek, Wanat – Paszek - Malicki, Budzowski – Adamus – Piotrowicz. Trener Josef Dobosz.
Podhale: Raszka; Haverinen – Jaśkiewicz, Tomasik – Sulka, Łabuz – Mrugała; Różański – Zapała – Wielkiewicz, Gruszka – McGregor – Wronka, M. Michalski – Daniel Kapica – Tapio. Trener Marek Ziętara.
Stefan Leśniowski










