Pierwsza tercja żywa, ciekawa. Duże tempo, sporo składnych akcji i spięć podbramkowych oraz strzałów i interwencji bramkarzy. Obaj golkiperzy nie mogli narzekać na brak zajęć. Częściej strzelali sanoczanie, ale Raszka popisał się kilkoma wybornymi interwencjami. W tej wymianie ciosów lepsi byli gospodarze. Dwukrotnie ulokowali „gumę” w bramce strzeżonej przez Missiana. W 8 minucie kapitalna kontra górali, zagranie Zapały do Różańskiego, a ten z pierwszego trafił w górny róg bramki. W 20 minucie Wronka uprzedził sanoczanina, przechwycił krążek, objechał obrońcę i podał na drugi słupek do nadjeżdżającego Gruszki. Ten nie miał problemów z ulokowaniem go w pustej bramce. Nowotarżanie na środku lodowiska wykonali kołyskę. To dla Bryniczki, któremu urodził się syn.

Druga tercja również dostarczyła widzom sporo emocji. Zespoły miały swoje szanse, ale tylko jedna została wykorzystana. Szczęśliwcami byli sanoczanie. Obrońca Podhala nie pokrył Camerona pod bramką i ten za moment utonął w objęciach kolegów. Podhale w tej fazie meczu trzy razy grało w przewadze, ale nie potrafiło rozmontować szczelnej obrony gości.
W trzeciej tercji spadło tempo, sporo było kar. Sanoczanie po stracie trzeciego gola (kolejne świetne zagranie Wronki do Gruszki) zaczęli grać ostro, prowokować. Nic im to nie dało, bo stracili czwartego gola. Różański przestrzelił golkipera. Dopiero analiza wideo potwierdziła, iż krążka przekroczył linię bramkową. W końcówce, gdy mecz był już rozstrzygnięty, doszło do szarpaniny pod bramką Raszki, za którą to boks kar odwiedzili Danton i Azari oraz Haveronen i Zapała.

- Mecz z naszą przewagą. Przy prowadzeniu 2:0 sanoczanie musieli się otworzyć i łatwiej nam się grało. Byliśmy lepszym zespołem. Będziemy chcieli utrzymać trzecie miejsce, by mieć przewagę własnego lodowiska w I rundzie play off – powiedział strzelec dwóch goli, Dariusz Gruszka.
- Fizyczny, wyjątkowy mecz. W I tercji szanse bramkowe drużyn były jednakowe. Danton nie trafił do pustej bramki, a Podhale wykorzystało swoje okazje. W drugiej tercji kontuzje rozbiły mi formacje. Mimo porażki jestem zadowolony. Drużyna pokazała charakter, nie poddała się – powiedział Kari Rauhanen.

- Z przebiegu spotkania byliśmy zespołem lepszym i odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Wykorzystaliśmy swoje sytuacje. Zagraliśmy poprawnie taktycznie. Raszka był w dobrej dyspozycji. Czekamy na powrót kontuzjowanych graczy. Mrugała i Bryniczka są najbliżej powrotu, zaczęli trenować. Nie ukrywam, że szukamy zawodnika w miejsce Ałeksiuka. Na razie czekamy na rozwój sytuacji - powiedział Marek Rączka.
TatrySki Podhale Nowy Targ - Ciarko Sanok 4:1 (2:0, 0:1, 2:0)
1:0 Różański – Zapała – Jokila (7:55)
2:0 Gruszka – Wronka (19:29)
2:1 Cameron – Brown – Danton (26:50)
3:1 Gruszka – Wronka - Tomasik (43:48)
4:1 Różański – Jokila (51:19)
TatrySki Podhale: Raszka; Haverinen (2) – Wojdyła, Sulka (2) – Tomasik, Jaśkiewicz – Łabuz; Różański – Zapała (6) – Jokila, Wronka - McGregor – Gruszka, M. Michalski - Daniel Kapica – Tapio, Wielkiewicz – Olchawski - Zarotyński. Trener Marek Ziętara.
Sanok: Missian; Tarasuk – Sproule (2), Roberts (2) – Tuominen, Salija – Olearczyk; Danton (12) – Brown – Cameron (12), Strzyżowski – Dahlman – Azari (2), Biały – Kostecki – Śliwiński (2) oraz Demkowicz. Trener Kari Rauhanen.
Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










