Napastnik Podhala wpadł w oko dziennikarzowi prowadzącemu studio w TVP Sport. Spodobał mu się dzięki agresywnej grze, zadziorności i zaangażowaniu. - Górale są znani z zadziorności – podsumował Wiesław Jobczyk.
W tym roku już raz mierzyliśmy się z reprezentacją Kazachstanu. Na mistrzostwach świata Dywizji IA w Krakowie lepsi okazali się rywale. Po emocjonującym i wyrównanym spotkaniu przegraliśmy wtedy 2:3. Dzisiaj było podobnie. Nie udało nam się zrewanżować. Woli walki naszym hokeistom odmówić nie można było, ale skuteczniejsi byli Kazachowie. Kazachowie byli lepiej wyszkoleni technicznie, lepiej jeździli na łyżwach, ale nasi hokeiści utrzymywali tempo narzucone przez rywali i grali ofensywnie.
Pierwsza tercja dobra w wykonaniu biało –czerwonych, chociaż wynik na to nie wskazywał. Niestety straciliśmy kuriozalne gole. Pierwszego po samobójczym trafieniu Cichego, a drugiego po błędzie Kosowskiego, któremu „guma” wypadła z łapaczki. Wcześniej golkiper naszej drużyny miał kilka dobrych interwencji. W 19 minucie świetną akcje indywidualną przeprowadził Pasiut, był sam przed bramkarzem, ale podczas strzału złamał mu się kij.
Druga odsłona jeszcze lepsza w wykonaniu drużyny narodowej. Zdobyliśmy kontaktowego gola grając w podwójnej przewadze. Chmielewski spod niebieskiej piekielnie mocnym strzałem umieścił krążek w kazachskiej bramce. Wcześniej Zapala trafił w słupek. W ostatnich sekundach odsłony dwa razy od utraty gola uratował nas Kosowski.
Nie udało się w trzeciej tercji odrobić strat. W wymianie ciosów lepsi byli rywale. W 57 minucie po błędzie obrony, odbity krążek przez Kosowskiego dobił Jewdokimow.
Polska – Kazachstan 1:3 (0:2, 1:0, 0:1)
0:1 Żajłauow (15:29)
0:2 Michaiilis – Grebenszczikow (19:22)
1:2 Chmielewski – Zapała – Malasiński (32:59 w podwójnej przewadze)
1:3 Jewdokimow - Michaiilis –Szestiakow ( 56:33)
Polska: Kosowski - Dutka, Rompkowski, Wronka, Zapała, Malasiński - Górny, Wanacki, Chmielewski, Pasiut, Wielkiewicz - Sulka, Wajda, Danton, Dziubiński, Kapica - Kruczek, Dąbkowski, Guzik, Cichy, Domogała Trener Jacek Płachta.
Stefan Leśniowski










