Włosi (18. miejsce w światowym rankingu) byli pierwszym przeciwnikiem polskich hokeistów w turnieju Euro Ice Hockey Challenge w Katowicach. Impreza jest istotnym etapem przygotowań do ważnych turniejów: lutowych kwalifikacji olimpijskich w Budapeszcie oraz kwietniowych mistrzostw świata w „Spodku”.
- Koncentrujemy się na meczu z Włochami. To prestiżowa potyczka. W końcu z nimi przyjdzie nam grać w mistrzostwach świata. W poprzednim sezonie parę razy z nimi wygraliśmy, ale najważniejsze spotkanie - w mistrzostwach świata - przegraliśmy. Dzisiejszy wynik będzie więc ważny z psychologicznego punktu widzenia – mówił przed meczem Jacek Płachta, trener Polaków. Po meczu mógł być usatysfakcjonowany.
Pierwsza tercja była jednak dla Włochów, którzy byli bardziej aktywni, więcej strzelali. My tylko trzy razy zatrudniliśmy golkipera przeciwnika. Nie mieliśmy klarownej sytuacji, ale może się to zmieni w drugiej tercji.
- Musimy więcej grać krążkiem, a wtedy może coś się uda zrobić w ofensywie. Tym bardziej, że zaczniemy drugą tercję w przewadze - powiedział Grzegorz Pasiut, który w tym meczu pełnił rolę kapitana reprezentacji Polski.
Biało –czerwoni nie wykorzystali tej przewagi ani kolejnych dwóch. Niemniej druga tercja była zdecydowanie lepsza w wykonaniu naszej drużyny narodowej. - Ta tercja była już lepsza, ale mamy coś do ugrania w kolejnej części meczu - powiedział schodząc do szatni Tomasz Malasiński.
To właśnie „Malaś” w 16 sekundzie trzeciej tercji wyłuskał krążek zza włoską bramką i zagrał go do Wronki. Ten zza bramki idealnie podał w tempo w korytarz międzybulikowy do Zapały, a ten trafił w okienko. To 23 trafienie „Kazka” w biało –czerwonych barwach i nagroda MVP po meczu.
- Na pewno ta bramka „złamała” mecz. Odblokowaliśmy się i poszliśmy za ciosem. Mamy nowych ludzi w drużynie i troszkę trwało złapanie rytmu gry. Z biegiem czasu było coraz lepiej – powiedział Krzysztof Zapała.
W 53 min. Cichy zahaczany przez rywala upada na taflę. Sędzia dyktuje rzut karny. Poszkodowany wymierza sprawiedliwość. To pierwsza bramka Cichego w trzecim występie w reprezentacji Polski.
- W pierwszej tercji byliśmy nerwowi, za szybko pozbywaliśmy się krążka, nie graliśmy podaniami. W kolejnych odsłonach był progres w naszej grze. W trzeciej zagraliśmy dobrze, z zaangażowaniem. Nie dopuściliśmy rywali do wielu szans. Najważniejsze, że z tercji na tercję zagraliśmy lepiej - podsumował trener Jacek Płachta.
Polska – Włochy 2:0 (0:0, 0:0, 2:0)
1:0 Zapała – Wronka – Malasiński (40:16)
2:0 Cichy (52:53 karny)
Polska: Odrobny – Dutka, Rompkowski, Wronka, Zapała, Malasiński - Górny, Wanacki, Chmielewski, Pasiut, Kapica - Sulka, Wajda, Danton, Dziubiński, Urbanowicz - Kruczek, Dąbkowski, Strzyżowski, Cichy, Domogała. Trener Jacek Płachta.
Stefan Leśniowski










