13.12.2015 | Czytano: 1187

Buksowali, ale wygrali (+zdjęcia)

Hokeiści MMKS- u zdobyli pięć punktów w zaległych spotkaniach o mistrzostwo Polski juniorów. – Buksowaliśmy, ale wygraliśmy – skomentował trener Paweł Gil.

W pierwszych 20 minutach nowotarżanie dali koncert gry. Piękne akcje, piękne gole. Janowianie o mały włos, a nie dostaliby zawrotu głowy, bo krążek tak szybko wędrował do kija do kija górali. Wydawało się, że rozjadą przeciwnika. Tymczasem…

- Uznali, że już jest po meczu. Każdy grał dla siebie, zapominając, że hokej to gra zespołowa. Zaczęli popełniać błędy, a te z zimną krwią wykorzystywali goście – powiedział trener MMKS Podhale, Paweł Gil.

Z 4:0 zrobiło się 5:4 i janowianie dostali wiatr w żagle. Ostra reprymenda w szatni Podhala przyniosła częściową, albo chwilową poprawę. Janowianie się rozochocili, poczuli krew i nie chcieli tanio sprzedać skóry. Na pewno nie byli przestraszoną myszka, którą - jak w pierwszej tercji – gonił kocur. W 45 min. Szuba dał dwubramkowe prowadzenie i wydawało się, że trochę spokoju. Naprzód jednak parł do przodu, dążąc do zmiany wyniku. W 57 minucie, po golu Niedźwiedzia, złapali kontakt. Końcówka meczu była nerwowa. 8 sekund przed końcową syreną Niedźwiedź doprowadził do wyrównania i dogrywki, która nie przyniosła rozstrzygnięcia. W karnych dwukrotnie pomylili się hokeiści z Janowa, a Olchawski i Brunkus pokonali golkipera przeciwnika.

W rewanżu zespół Podhala został wzmocniony graczami, którzy dzień wcześniej wystąpili w meczu akademickiej drużyny PPWSZ w rozgrywkach EUHL. Podniosło to jakość gry. „Szarotki” już nie pokpiły sprawy jak w sobotę przy wysokim prowadzenie. Nie pozwoliły sobie narzucić stylu gry rywala, by ten odrobił straty. Po 40 minutach prowadziły 5:1 i kontrolowały wydarzenia na tafli.

- Do połowy pierwszej tercji buksowaliśmy – mówi trener Paweł Gil. – Nie mogliśmy zaskoczyć. W kolejnych tercjach mieliśmy więcej boku i zapasów niż hokeja. Nie był to ładny mecz.

MMKS Podhale Nowy Targ – Naprzód Janów 7:6 (4:0, 1:4, 1:2; 0:0) karne 2:0 i 6:2 (3:1, 2:0, 1:1)
Bramki dla Podhala: Kieta 2, Jachimczyk 2, Wolski, Szuba, Brynkus (I mecz); Szuba, Wolski, Svitac, Kamiński, Pierzchała, Habura (II mecz).
MMKS Podhale: Musin – Trzebunia, Huzior, Wolski, Olchawski, Jachimczyk – Truty, Habura, Kieta, Szuba, Brynkus – Zamarlik, Pierzchała, Franczyk, Faltyn, Kamiński. Trener Paweł Gil. W rewanżu bronił Buczek, ponadto grali: Siuty, Panczakiewicz i Svitac.

Stefan Leśniowski
Zdjęcia Andrzej Pabian
 

Komentarze







reklama