13.12.2015 | Czytano: 744

Mistrzowie pobili tyszan

Mistrzowie Polki nie mieli litości dla tyszan. W dwumeczu o mistrzostwo Polski w unihokeju zaaplikowali im 20 goli.

W sobotniej potyczce Górale zagrali tak jak zwykle. Szybko, składnie i skutecznie w pierwszej tercji. Wysokie prowadzenie, po raz kolejny, uśpiło nowotarżan. W ich szeregi wkradło się rozluźnienie. Wykorzystali to gospodarze, którzy trzy razy trafili przyjezdnych. W pewnym momencie mistrzowie prowadzili tylko 7:5. Wtedy ponownie zabrali się do roboty i zakończyli potyczkę zwycięstwem w dwucyfrowych rozmiarach.

- Po pierwszej tercji wydawało nam się, że kolejne bramki to kwestia czasu – mówi grający trener, Piotr Kostela. – Tyszanie walczyli i wygrali drugą tercję. W naszych poczynaniach za dużo było nonszalancji, bo stwarzaliśmy sobie sytuacje. Mnóstwo było stuprocentowych i aż dziw bierze, że nie potrafiliśmy ich wykorzystać. W ostatniej tercji wszystko wróciło do normy, zaatakowaliśmy rywala i pewnie wygraliśmy.

Rewanżowe spotkanie rozpoczęło się dość sensacyjnie. Po niespełna 4 minutach tyszanie prowadzili 2:0, a w 12 minucie 3:1. To zeźliło Górali, którzy jeszcze przed przerwą odrobili straty i wyszli na jednobramkowe prowadzenie.

W 46 sekundzie drugiej tercji gospodarze wyrównali, a chwilę później Korczak nie wykorzystał rzutu karnego. 21 sekund później Gotkiewicz, w przewadze, dał prowadzenie mistrzom i … poszło. Na drugą przerwę schodzili z czterobramkową zaliczką. W trzeciej tercji kontrolowali sytuację, dorzucając jeszcze jedną bramkę.

- Nonszalancko rozpoczęliśmy spotkanie. Uznaliśmy, że mecz sam się wygra – twierdzi Piotr Kostela. – Po raz kolejny zrobiliśmy z bramkarza gospodarzy bohatera. Wypracowaliśmy sobie mnóstwo dogodnych okazji, ale strzelaliśmy w niego bądź obok bramki. Graliśmy atakiem pozycyjnym, a rywal się bronił i wyprowadzał kontry, które na początku były skuteczne. W drugiej tercji kontrolowaliśmy grę, szybciej i lepiej graliśmy i odskoczyliśmy od rywala. W trzeciej tercji dostroiliśmy się do przeciwnika. Ważne, że wykonaliśmy plan w stu procentach, przywozimy 6 punktów i jesteśmy samodzielnym liderem.

Jadberg Pionier Tychy – Górale Nowy Targ 4:11 (0:3, 3:4, 1:4) i 4:9 (3:4, 1:4, 0:1)
Bramki dla Górali: Kostela 3, Fryźlewicz 2, Turwoń 2, Widurski, Korczak, Gotkiewicz, Subik (I mecz); Kostela 2, Korczak 2, Turwoń, A. Tylka, Gotkiewicz, Leja, Bisaga (II mecz).
Górale: Pawlik – Gotkiewicz, Subik, Kostela, Leja, Korczak, Turwoń, Widurski, A. Tylka, Smarduch, Bisaga. W rewanżu bronił Komperda.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama