W 16 min. Raczkowska dała prowadzenie naszej reprezentacji. Pazio z dystansu uderzyła na bramkę, bramkarka dobiła piłeczkę, która trafiła do Fuły. Po jej strzale zrobiło się zamieszanie pod bramką. Raczkowska nad leżącą bramkarką wpakowała ażurowy przedmiot do bramki.
W kolejnych odsłonach biało –czerwone się broniły. Momentami pod bramką Kowanackiej dochodziło do dantejskich scen. Nasza bramkarka świetnie spisywała się między słupkami. Obroniła 14 strzałów w drugiej i 9 w trzeciej tercji. W sumie rywalki oddały 26 strzałów na jej bramkę i ani razu nie skapitulowała. Zasłużenie wybrana została najlepszą zawodniczką w polskim zespole.
Mieliśmy też furę szczęście, że celowniki Słowaczek były mocno rozregulowane. Inna rzecz, że Polski świetnie blokowały ich strzały, po których pociski fruwały nad bramką. Nasze pnie sporadycznie atakowały, a nasze południowe sąsiadki nie potrafiły nawet wykorzystać liczebnych przewag. Ba, w 53 minucie grając w przewadze straciły drugiego gola. Ferencikova wywróciła się i Plechan to wykorzystał, pokonując bramkarkę w sytuacji sam na sam. 58 sekund przed końcem Słowaczki wycofały bramkarkę, ale ten manewr nie powiódł się. Nasz dwukrotnie próbowały trafić z dystansu do opuszczonej bramki.
Polska – Słowacja 2:0 (1:0, 0:0, 1:0)
Bramki dla biało –czerwonych: Raczkowska, Plechan
Polska: Kowanacka – Noga, Pazio, Fuła, Raczkowska, Plechan – Samson, Stenka, Chudyszkiewicz, Krzywak, Biały – Bugajska, Kozanecka, Szelzchen, Krzystyniak, Siuta - Piotrowska, Chełstowska, Mazur.
Stefan Leśniowski
Zdjęcie Flicker.com










