22.11.2015 | Czytano: 1171

Decydowały trzecie tercje

- Cieszę się, że przywozimy komplet punktów z trudnego terenu. Chłopcy wytrzymali presję, zagrali konsekwentnie. Obawiałem się tych spotkań, bo pojechaliśmy w okrojonym składzie – mówi trener hokejowych juniorów MMKS, Paweł Gil.

Jego zespół dwukrotnie ograł bytomską Polonię. W obu spotkaniach o sukcesie górali decydowała trzecia tercja. Świetnie strzelecko dysponowany był Svitac, który w dwumeczu siedem razy pokonywał bramkarzy Polonii. W sobotę po 40 minutach był remis 5:5.

- Pomimo osłabienia rozegraliśmy bardzo dobrą partię – mówi trener MMKS Podhale, Paweł Gil. – To był najlepszy występ chłopaków w tym sezonie. Świetnie graliśmy w ataku i obronie. Na trudnym terenie obroniliśmy się. Obawiałem się o kondycję skromnego liczebnie zespołu, ale bezpodstawnie. Chłopcy zagrali super krążkiem.

W rewanżu skład górali powiększył się do dwóch graczy. W bramce stanął Musin. Pierwszego gola stracili górale z karnego i długo nie mogli sobie poradzić z bytomianami. Dopiero w trzeciej ich „złamali”.

- Pierwsza tercja przespana– twierdzi Paweł Gil. – Straciliśmy gola z karnego, a drugiego z kontry. W połowie meczu bytomianie byli na kolanach, ale mimo 17 oddanych strzałów nie udało nam się doprowadzić do wyrównania. Rywal siedem razy strzelał na naszą bramkę To świadczy o naszej sporej przewadze. W przerwie powiedziałem do chłopaków, że jeśli zdobędziemy gola, to ich złamiemy. Tak też się stało. Sędzia gnębił nas karami, ale bytomianie nie mieli sił i pomysłu, by nam zrobić krzywdę.

Polonia Bytom – MMKS Podhale Nowy Targ 5:7 (2:3, 3:2, 0:2) i 2:7 (2:1, 0:0, 0:6)
Bramki dla MKS: Svitac 4, Olchawski 2, Wolski (I mecz), Svitac 3, Olchawski, Jachimczyk, Wolski, Szuba (II mecz).
MMKS Podhale: Bizub – Trzebunia, Siuty, Wolski, Olchawski, Brynkus – Zamarlik, Franczyk, Svitac, Kamiński, Kieta. Trener Paweł Gil. W drugim meczu bronił Musin, ponadto grali: Panczakiewicz i Huzior.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama