21.11.2015 | Czytano: 1018

Rekordy życiowe i … tyle

Polacy nie zachwycają w Pucharze Świata. Tak było przed tygodniem w Calgary, tak było w pierwszym dniu zawodów w Salt Lake City. Co prawda wyniki osiągają dobre, ale nie na tyle, by w grupie A namieszać.

Trzy sekundy zabrakło Luizie Złotkowskiej do pobicia własnego rekordu Polski na dystansie 5 km. Uzyskała czas 7.10,22 i zajęła dopiero 12. miejsce w słabszej grupie B. Rekordy życiowe pobiły natomiast Aleksandra Gross 7.11,17 (16. pozycja) i Urszula Włodarczyk – 7.17.15 (20. miejsce). Zwyciężyła startująca w grupie A Martina Sablikova 6.47,42.

W grupie A na 1500 m oglądaliśmy Jana Szymańskiego i Konrada Niedźwiedzkiego. Szymański na wirażu stracił równowagę i uzyskał czas – 1.44,46, który dał mu dziewiąte miejsce. Z kolei Niedźwiedzki biegł w parze z Holendrem Thomasem Krolem. Polak na ostatnim okrążeniu, przy zmianie toru musiał ustąpić rywalowi, przez co zwolnił i prawie zderzył się z przeciwnikiem. Ostatecznie z wynikiem 1.45,36 ukończył zawody na 16.lokacie. Wygrał inny reprezentant Holandii – Kjeld Nuis (1.42,14). W grupie B startował Zbigniew Bródka, zajął siódmą pozycję (1.46,10) i zdobył 3 punkty PŚ. Jeden punkt do generalki wywalczył dziewiąty Sebastian Kłosiński.

Najważniejszym wydarzeniem było pobicie rekordu świata na dystansie 500m przez Pawła Kuliżnikowa, który jako pierwszy zawodnik w historii uzyskał czas poniżej 34 sekund (33.98). My liczyliśmy na dobry występ Artura Wasia, ale Polak z rezultatem 34,66 zajął dopiero 18. miejsce. W grupie B szóstą lokatę zajął Piotr Michalski (34,83), a Artur Nogal uplasował się na 17. pozycji (35,23).

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama