31.08.2009 | Czytano: 4187

Mistrz świata i aktor (+zdjecia)

Zawodowy kulturysta, członek kadry narodowej, dwukrotny mistrz świata, czempion Europy i wielokrotny Polski w kulturystyce w kategorii ciężkiej - Piotr Głuchowski gościł w Nowym Targu. By wizytówka była pełna, trzeba jeszcze dopisać - doradca i specjalista w dziedzinie kulturystyki oraz wspomagania żywieniowego dla aktywnych sportowców wielu dziedzin, aktor.

Gościł w salonie Prefekt Body Center w C.H. Buy & Fly. Spotkał się ze swoimi fanami i tymi, którzy rozpoczynają przygodę z kulturystyką. Prowadził konkursy i zabawy z nagrodami oraz odpowiadał na pytania.

To nie pierwszy jego pobyt w stolicy Podhala. Z końcem lat 90 -tych był stałym gościem , bo tutaj przygotowywał się z drużyną narodową do najważniejszych imprez. – Góry to jedno z moich ulubionych miejsc – zapewnia. - Wtedy jednak było miejscem ciężkiej pracy. Gościłem tutaj z kadrą nawet trzy razy do roku.

Po raz pierwszy świat o nim usłyszał w 1995 roku, kiedy został mistrzem Europy. Jego kariera rozwijała się błyskotliwie. Trafił do tego sportu, bo… - Trenowałem wiele dyscyplin sportowych, począwszy od najbardziej popularnej piłki nożnej, poprzez lekkoatletykę i sztuki walki – wspomina. – To jednak nie było to co mnie pociągało. Imponowali mi ludzie świetnie zbudowani, o nienagannej sylwetce. Ojciec miał taką, miałem ją więc w genach. Zacząłem uprawiać kulturystykę i…trwa to już 21 lat. Aktualnie poświęcam się pracy trenerskiej. Jedna trzecia polskiej kadry kulturystek i kulturystów wyszła spod mojej ręki. Pomagam również w przygotowaniach Mariuszowi Pudzianowskiemu i Tomaszowi Adamkowi.

Dwukrotny mistrz świata twierdzi, iż prawidłowa dieta, to 70% sukcesu w każdym sporcie. – Z kolei 30% podstawowego wyżywienia to odżywki – przekonuje. - Posiłki, przygotowuje mi żona. Jem sześć dziennie. Każdy składa się z chudego mięsa, czyli piersi z kurczaka lub indyka, cielęcina, schab, wołowina, łosoś, halibut lub chudej ryby - dorsz, mintaj, morszczuk, sola. Czasem pozwalam sobie na owoce morza, z dodatkiem ryżu brązowego, kaszy lub makaronu razowego. W diecie jest olej tłoczony na zimno i warzywa.

Niechętnie mówi o dopingu. – Istnieje, jak w każdym sporcie. Trudno mi się wypowiadać, bo stoję po dwóch stronach barykady.

Głuchowski został złapany na dopingu podczas mistrzostw świata w Birmie (2001 r.). - Były podejrzenia o stosowanie środków dopingowych, bądź manipulacje moczem – przyznaje. - Zdyskwalifikowano mnie na dwa lata. Nie mogłem pogodzić się z tą decyzją. Pisałem odwołania do międzynarodowej federacji IFBB, gdzie zasugerowano mi, żebym ubiegał się o skrócenie kary, co zrobiłem. Polski Związek Kulturystyki nie widział uzasadnienia, by skrócono mi karę. Byłem załamany, ale wziąłem się ostro do pracy. Nigdy nie myślałem, aby zerwać z kulturystyką. Jednak, gdy moje nadzieje na odwołanie dyskwalifikacji spełzły na niczym, przerwałem treningi na cztery miesiące. Po wyklarowaniu się całej sytuacji, znów nabrałem ochoty i znów zacząłem dosyć mocno trenować.

Głuchowski pochodzi z Kalisza, ale obecnie mieszka w Starej Miłosnej, znanej z… koni. Tam można często spotkać go w wolnych chwilach. – To moje drugie hobby – wyjawia. - Kocham konie. W stadninie w Starej Miłosnej spędzam z rodziną każdą wolną chwilę. Startuję często w konkursach szybkościowych. Próbowałem skoków spadochronowych. To przeżycie nie do opisania. Przyznam szczerze, że 80 % z całego skoku nie pamiętam.

Głuchowski ostatnio robi karierę filmową. - Na początku brałem udział w kilku reklamówkach – mówi. - Następnie przyszła oferta roli w serialu "Na wspólnej". Wziąłem udział w castingu, który wygrałem z trzema zawodowymi aktorami. Tak zaczęła się moja przygoda z telewizją. Po kilku odcinkach producenci wiedzieli, że nadaje się do filmu i zagrałem m.in. w „Weselu”, „Dublerach”, "Czas surferów"…

Tekst Stefan Leśniowski i Mateusz Małecki
Foto Mateusz Małecki

Komentarze







reklama