Jak ktoś jest dobry, to żaden przesąd nie przeszkodzi w odniesieniu sukcesu. „Szarotki” podtrzymały świetną passę i wygrały dziesiąty raz z rzędu.
W Janowie zawsze się trudno gra. Nie bez kozery, jeszcze za najwspanialszych lat Podhala, utarło się powiedzenie: „jedziesz na Janów, to się zastanów”. Dawniej te dwa kluby były w dobrej komitywie. Zawsze jak przyjeżdżaliśmy do Janowa byliśmy serdecznie i gościnnie witani. Górale odwdzięczali się tym samym. Ale na lodzie nie było zmiłuj. Zawsze trwała walka, zawodnicy nie odpuszczali. Oj, to były dobre czasu. Dwa zespoły w lidze, które opierały się na wychowankach. Transformacja też je nie oszczędziła. Nowotarżanie szybko się pozbierali. Bardziej ucierpieli jednak janowianie.
Przed laty wzajemne konfrontacje były szlagierami kolejki. Obecnie zespoły są na dwóch różnych biegunach, ale… - W Janowie zawsze się trudno gra. Nieprzyjemny przeciwnik – przestrzegał Ondriej Raszka.
Było trochę niepokoju, bo przerwa na reprezentację mogła wybić z rytmu. Ale niesłusznie. Już po 166 sekundach „szarotki” prowadziły 2:0. Na kolejne gole czekaliśmy aż do drugiej tercji. Podhale grało na luzie i punktowało janowian. Ci odpowiedzieli 9 sekund przed zakończeniem drugiej tercji. To było wszystko na co pozwolili im nowotarżanie.
Niestety nie obyło się od start. Trzynasty nie był szczęśliwy dla Gruszki. W 52 minucie w starciu przy bandzie kontuzji (drugi bark, nie ten co był wcześniej kontuzjowany). Szkoda, bo "Grucha" był w wybornej formie i zapewne czeka go dłuższa przerwa.
- Mecz do jednej bramki – mówi Marek Ziętara. – Szybko zdobyliśmy dwa gole, które dały nam luz i komfort psychiczny. Przewyższaliśmy przecinka pod każdym względem. Obawialiśmy się meczu, bo po przerwie zawsze się trudno wchodzili we właściwy rytm. Cieszę się, że nie odczuliśmy tego i od razu wskoczyliśmy na właściwe tory.
Naprzód Janów – TatrySki Podhale Nowy Targ 1:8 (0:2, 1:3, 0:3)
0:1 Różański – Ałeksiuk –Gruszka (1:10)
0:2 D. Kapica – Olchawski (2:46)
0:3 Zapała – Jokila (25:11)
0:4 Zapała – Jokila (28:47)
0:5 Gruszka – Wronka – Ałeksiuk (29:01)
1:5 Sękowski – Stachura (39:51)
1:6 Gruszka – Różański – Wronka (43:18)
1:7 Neupeuer – M. Michalski – Wielkiewicz (48:00)
1:8 Tapio – Różański – Zapała (58:50 w przewadze)
Sędziowali: Wolas – Byczkowski, Kasprzyk.
Naprzód: M. Elżbieciak – Siemiannikow, Jakubik, Piper, Parzyszek, Gryc – Kozłow, Kosakowski, Ł. Elżbieciak, Pohl, Rajski – Sarna, Lacheta, Radwan, Stachura, Sękowski – Rasikoń, Musiał, Indra. Trener Waldemar Klisiak.
Podhale: Raszka – Haverinen, Jaśkiewicz, Tapio, Zapała, Jokila – Różański, Ałeksiuk, Gruszka, Bryniczka, Wronka – Łabuz, Mrugała, M. Michalski, Neupauer, Wielkiewicz – Tomasik, Sulka, Stypuła, D. Kapica, Olchawski. Trener Marek Ziętara.
W pozostałych meczach
Orlik Opole – Ciarko Sanok 2:3
Polonia Bytom – JKH Jastrzębie w 6:06, przy stanie 0:0 miało miejsce starcie przy bandzie, po którym Łukasz Nalewajka długo nie podnosił się z lodu. Po tym zdarzeniu zawodnicy z Jastrzębia odmówili kontynuowania meczu, gdyż ich zdaniem stan band zagraża zdrowiu zawodników.
Unia Oświęcim – Cracovia 1:3
Nesta Toruń – SMS U20 Sosnowiec 8:2
Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy 1:6
Stefan Leśniowski










